Jak wykończyć drewniane słupy więźby dachowej, stojące na stropie poddasza?
20 sierpnia 2020

W domach jednorodzinnych ze stromymi dachami więźby mają najczęściej konstrukcję krokwiowo-jętkową. Jest ona oparta bezpośrednio na ścianach zewnętrznych, dzięki czemu na poddaszu mamy niezabudowaną elementami konstrukcyjnymi, wolną przestrzeń.

Czasem jednak – ze względu na dużą rozpiętość dachu lub jego rozbudowany kształt – krokwie muszą być wsparte dodatkową konstrukcją. Przeważnie składa się ona z poziomych płatwi oraz podpierających je słupów, które znaczną część obciążeń z dachu przekazują na strop poddasza.

Po ociepleniu takich dachów i zabudowaniu ich płytami g-k, jedynym – widocznym na poddaszu – elementem ich konstrukcji, są wtedy słupy, wykonane z drewnianych krawędziaków (Fot. 1). Przy zagospodarowywaniu poddasza, takie słupy muszą być odpowiednio wkomponowane w jego zabudowę.

Gdy mają pozostać jako wolnostojące, można ich niczym nie osłaniać, jeśli tylko zostały wykonane z ostruganego i nieimpregnowanego drewna (Fot. 2). Warto je jedynie – na ostatnim etapie prac wykończeniowych – oszlifować i pomalować lakierem bezbarwnym lub lakierobejcą, kolorystycznie dopasowaną do stolarki lub podłóg.

Podobnie można postąpić, gdy zabudowa poddasza ma być wykonana z płyt gipsowo-kartonowych na ruszcie z metalowych profili, a odpowiednio wykończone drewniane słupy mają stać się elementem lekkich ścian działowych.

Fot. 1 – W dachach o dużej powierzchni lub rozbudowanym kształcie bardzo często krokwie podpiera się dodatkową konstrukcją, składającą się z drewnianych płatwi i słupów
Fot. 2 – Jeśli słupy podpierające więźbę dachową mają pozostać na poddaszu w stanie naturalnym, powinny zostać przed montażem ostrugane; nie można też ich impregnować

DREWNIANE SŁUPY I MUROWANE ŚCIANY DZIAŁOWE

Sytuacja jest bardziej skomplikowana, gdy na poddaszu ściany działowe mają być murowane z bloczków lub pustaków. Ich połączenie ze słupami, podpierającymi więźbę dachową, nie jest już takie proste jak przy lekkich ściankach z płyt g-k.

Drewno nie lubi bowiem bezpośredniego sąsiedztwa ani betonu, ani zaprawy cementowo-wapiennej, ani nawet cegły ceramicznej. To dlatego każdą murłatę zawsze układamy na papie asfaltowej (Fot. 3), by nie „ciągnęła” wilgoci z betonowego wieńca dachowego. Podobnie postępujemy z końcami drewnianych belek stropowych opartych na  murowanych ścianach szczytowych – pod ich spód układamy zawsze kawałek papy, a z boków i od góry zostawiamy szczeliny powietrzne (Fot. 4), które można ewentualnie później wypełnić pianką montażową.

Fot. 3 – Murłaty ułożone na wieńcach dachowych zawsze oddziela się od betonu przeciwwilgociową izolacją z papy; to samo dotyczy ich styku ze ścianami murowanymi
Fot. 4 – Końce drewnianych belek stropowych, opartych na ścianach murowanych, oddziela się od muru papą, a pozostawione wokół nich szczeliny wypełnia pianką montażową

Dzięki takim zabiegom drewno nie chłonie wilgoci z „zimniejszych” elementów betonowych lub murowych, które w pierwszej kolejności ulegają zawilgoceniu parą wodną, znajdującą się we wnętrzu domu.

Z tych właśnie powodów nie można bezpośrednio łączyć murowanych ścian działowych ze słupami więźby dachowej. A już zdecydowanie nie należy tego robić za pomocą zaprawy cementowo-wapiennej (Fot. 5 i 6). Przede wszystkim dlatego, że – pomijając kwestie wilgotnościowe – takie połączenie jest niewiele warte, gdyż za pomocą zaprawy nie da się przykleić ściany działowej do słupa.

Fot. 5 – „Przemurowanie” drewnianych słupów, podpierających więźbę dachową, ze ścianami działowymi z wielu powodów nie jest godnym polecenia rozwiązaniem
Fot. 6 – Za pomocą samej zaprawy nie da się trwale i mocno związać drewnianych słupów ze ścianami działowymi, wymurowanymi z pustaków, bloczków lub cegieł

Jeśli zachodzi taka konieczność, to oczywiście można konstrukcyjne słupy więźby dachowej wykorzystać do usztywnienia murowanych ścian działowych, ale należy to zrobić za pomocą metalowych łączników, których jeden koniec jest przykręcony do drewna, a drugi – zatopiony w poziomej spoinie muru. Można też do tego celu użyć długich gwoździ dekarskich, wbitych poziomo w słup – co 30-40 cm – na wysokości spoin w murze.

Przy takich mechanicznych łączeniach ścian z drewnianymi słupami należy zachować, z każdej ze stron, 1-2 cm szczeliny i dopiero przed tynkowaniem ścian wypełnić je pianką montażową w celu wyeliminowania mostków akustycznych.

Zobacz także
Gdy na parterze domu zaprojektowano duże, sięgające od podłogi do sufitu okna, to w otworach na nie...
Płaska dachówka stała się symptomem nowoczesnego budownictwa, charakteryzującego się prostą formą, dużymi...
Leżak ogrodowy to obowiązkowe wyposażenie letniego ogrodu – pozwala nam się zrelaksować i skorzystać ze...
Fot. Sokółka Okna I Drzwi
Okna, podobnie jak inne zewnętrzne elementy domu, są stale wystawione na destrukcyjne oddziaływanie czynników...