Jak wymienić stare grzejniki na nowe bez spuszczania wody z instalacji?
24 sierpnia 2020

Stare, żeliwne kaloryfery z pewnością mają w sobie niepowtarzalny urok. Mimo to nie tylko nowi, ale i starzy właściciele mieszkań w kilkudziesięcioletnich blokach podczas remontu zazwyczaj wymieniają je na nowoczesne grzejniki. Powodem tego jest nie tylko mniejsza wydajność cieplna „żeberek”, ale przede wszystkim zagrożenie, że po tylu latach pracy zaczną przeciekać z powodu korozji.

W nowych domach grzejniki zasilane są w ciepło przewodami ułożonymi na stropie w warstwach podłogi (Fot. 1), wyprowadzonymi z rozdzielacza (Fot. 2), znajdującego się albo w mieszkaniu, albo na klatce schodowej. Żeby wymienić taki grzejnik, nie trzeba zamykać dopływu i powrotu ciepła w rozdzielaczu – zazwyczaj wystarczy zakręcić jedynie zawory przyłączeniowe, które znajdują się od spodu grzejnika.

Fot. 1 – W nowych domach grzejniki są zazwyczaj zasilane w ciepło przewodami poprowadzonymi w warstwach podłogi
Fot. 2 – Przewody zasilające i powrotne wszystkich grzejników w domu są obecnie podłączone do wspólnego rozdzielacza

Inaczej ma się sprawa w starszych domach. Tam ciepło do grzejników jest dostarczane z prowadzonych przez wszystkie kondygnacje pionów, składających się z dwóch rur – zasilającej i powrotnej, które były ukrywane w ścianie (Fot. 3) lub prowadzone po jej wierzchu. Poszczególne kaloryfery do pionów podłączano za pomocą – czasem dość długich – gałązek (Fot. 4) z rur stalowych, doprowadzanych do nich z boku u góry i u dołu.

Fot. 3 – Tradycyjne kaloryfery były podłączone z boku za pomocą gałązek do składających się z dwóch rur pionów grzewczych biegnących przez wszystkie kondygnacje
Fot. 4 – Piony zasilający i powrotny, które w przedwojennych domach zawsze były schowane w ścianie, później bardzo często były widoczne w pomieszczeniach

PRZYGOTOWANIA DO WYMIANY GRZEJNIKÓW

Podczas wymiany grzejników w takich kilkudziesięcioletnich domach, w których nie była modernizowana cała instalacja grzewcza, bardzo często trzeba skrócić gałązki doprowadzające ciepło, nagwintować ich końce i nałożyć na nie zawory. By było to możliwe bez zalania mieszkania, najczęściej spuszcza się wodę z całej instalacji grzewczej, a przynajmniej z poszczególnych pionów, do których podłączone są wymieniane grzejniki.

To nie jest dobre rozwiązanie nie tylko dlatego, że – jeśli dzieje się to zimą – pozbawiamy sąsiadów ogrzewania. Wprawdzie powinno to być na krótko, ale gdy robi się coś przy starych instalacjach, zawsze należy liczyć się z nieprzewidzianymi (czytaj: nieprzyjemnymi) niespodziankami i przerwa w dostawie ciepła do mieszkań może się znacznie przedłużyć.

Ważniejszy powód jest taki, że każda taka wymiana wody w instalacji grzewczej, wykonanej z rur stalowych przyspiesza jej korozję, co biorąc pod uwagę długoletnią eksploatację, może się skończyć poważną awarią. Dlatego zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest zrobienie wymiany grzejników bez opróżniania instalacji.

MROŻENIE RUR

Da się to zrobić, jeśli zamrozimy wodę w górnej i dolnej gałązce, doprowadzającej i odprowadzającej wodę z grzejnika (Fot. 5), na pięciocentymetrowych, prostych i oczyszczonych z farby odcinkach. Zimą nie przerwiemy krążenia wody w instalacji, jeśli zamrozimy gałązki w odległości 5 cm od pionu. By było to możliwe, przez gałązki nie może przepływać gorąca woda, dlatego trzeba zamknąć zawór przy grzejniku. Nie ma z tym problemów, bo prawie we wszystkich blokach mieszkalnych nawet przy starych kaloryferach domontowano głowice termostatyczne.

Zamrażanie wody w gałązkach umożliwia specjalna zamrażarka do rur (Fot. 6), którą – jeśli nie ma jej nasz instalator – można wypożyczyć (koszt: około 150 zł za dobę).

Fot. 5 – Odcięcie gałązek bez spuszczania wody z instalacji grzewczej jest możliwe, jeśli zamrozimy w nich wodę minimum 5 cm od pionów
Fot. 6 – Do zamrażania wody w gałązkach zasilającej i powrotnej, zapewniających krążenie ciepła w kaloryferze, służy specjalna zamrażarka

Gdy lodowe korki zaczopują już gałązki, można przystąpić do ich obcinania za pomocą piły do metalu lub szlifierki kątowej (Fot. 7). Robi się to w odległości mniej więcej 10 cm od miejsca zamrożenia rur. Taki 10 cm prosty odcinek potrzebny jest do tego, żeby po obcięciu rur można było nagwintować ich końcówki (Fot. 8).

Fot. 7 – Rurę gałązki obcina się w odległości nie mniejszej niż 10 cm od miejsca mrożenia
Fot. 8 – Końcówki obciętych rur oczywiście najłatwiej jest nagwintować za pomocą elektrycznej gwintownicy

Następnie montujemy na nie zawory odcinające lub – jeśli do obciętych gałązek nie będzie już podłączany grzejnik – zamykające je korki (Fot. 9).

Nowy grzejnik powinien mieć – podobnie jak stary – zasilanie z boku, ale – jeśli podłączymy go za pomocą ukrytych w ścianie przewodów z tworzyw sztucznych lub miedzi, a nie bezpośrednio do skróconych gałązek – nie musimy się martwić rozstawem otworów podłączeniowych (Fot. 10).

Fot. 9 – W tej instalacji – po połączeniu kuchni z pokojem – zrezygnowano z jednego grzejnika, dlatego jedną parę gałązek zaślepiono korkami, a jedynie na drugich założono zawory odcinające
Fot. 10 – Istniejący pion wraz z jedną parą obciętych gałązek został obudowany płytami g-k, a nowy, duży grzejnik został podłączony do drugich za pomocą plastikowych przewodów, ukrytych w ścianie
Zobacz także
Do zabetonowania schodów wejściowych potrzeba zwykle niewielkich ilości mieszanki betonowej. Zamawianie betonu...
Fot. VELUX
Niezwykłe możliwości aranżacji, panoramiczny widok, poczucie przestrzeni oraz wnętrza pełna światła i...
Karnisze to nie tylko najwygodniejszy sposób na zawieszenie firanek oraz zasłon w pokoju. Coraz częściej...
W domach budowanych przez dewelopera zdarza się czasem, że inwestorzy chcą mieć wejście do łazienki...