Czy warto mieć w domu agregat prądotwórczy?
26 sierpnia 2020

Choć wciąż jeszcze zdarzają się w Polsce domy, które nie są podłączone do sieci energetycznej, raczej nie wyobrażamy sobie, że moglibyśmy w nich mieszkać na co dzień. Nasze życie, zwłaszcza to domowe, jest bowiem bardzo zależne od prądu, z czego zwykle nie zdajemy sobie sprawy. Aż do momentu, gdy nastąpi przerwa w jego dostawie…

Jeśli w naszej okolicy takie przerwy w zasilaniu domu w energię elektryczną zdarzają się rzadko – na przykład nie częściej niż raz w miesiącu, a przy tym trwają one co najwyżej kilka godzin – to nie musimy się tym specjalnie przejmować.

Lodówka i zamrażarka zniosą to bez specjalnej szkody, jeśli tylko nie będziemy ich zbyt często otwierać. Nam też może wyjść na zdrowie chwilowy brak telewizora, zwłaszcza że nasze laptopy, i-pady i telefony komórkowe przez jakiś czas mogą pracować na baterii.

Inaczej jest jednak, gdy przerwy w dostawie prądu zdarzają się często i trwają długo, bywa że nawet kilka dni. W takiej sytuacji warto wyposażyć nasz dom w agregat prądotwórczy, nazywany też generatorem prądu (Fot. 1), który w czasie awarii nie pozwoli na całkowite odcięcie nas od cywilizacji.

Fot. Zbigniew Gdula
Fot. 1 – Stacjonarny, trójfazowy agregat prądotwórczy to bardzo dobre rozwiązanie, gdy w okolicy często zdarzają się przerwy w dostawie prądu i są one stosunkowo długie – można go na przykład ustawić w ogrodzie

ZASILANIE AWARYJNE

Prąd dostarczany przez agregat prądotwórczy jest droższy od tego z sieci. Dlatego powinniśmy się dobrze zastanowić, które z domowych urządzeń warto podłączyć do zasilania awaryjnego.

Na pewno powinna to być instalacja grzewcza, bo większość nowoczesnych kotłów – nie tylko tych na gaz czy olej, ale także na paliwa stałe – nie działa bez prądu. Tym bardziej nie robią tego pompy ciepła. W dodatku bez pomp obiegowych ciepło z nich nie ogrzeje nam domu i wody do mycia.

Jeśli mamy w domu wentylację mechaniczną, warto by ona także była podłączona do „awaryjnego” prądu. Dobrze też mieć podłączone do agregatu oświetlenie domu (z którego w tym czasie będziemy korzystać oszczędnie), a także lodówkę, zamrażarkę oraz instalację alarmową, która chroni nas przed intruzami.

W każdym domu lista ta może wyglądać oczywiście nieco inaczej, ale na pewno nie warto podłączać do agregatu prądotwórczego świątecznej dekoracji domu lub oświetlenia ogrodu! Chyba że komuś bardzo na tym zależy…

AGREGAT JEDNO- CZY TRÓJFAZOWY?

Wszystko zależy od tego, jakie odbiorniki prądu mają być podłączone do agregatu prądotwórczego. Większość z nich potrzebuje prądu jednofazowego, ale jeśli mamy własną wodę z hydroforu trójfazowego, to będzie nam potrzebny agregat trójfazowy, który z reguły jest oczywiście droższy – także w eksploatacji – od jednofazowego.

NA BENZYNĘ CZY OLEJ NAPĘDOWY?

Podobnie jak samochody, także agregaty prądotwórcze mogą być na benzynę lub olej napędowy. Zarówno jedne, jak i drugie mają swoje zalety i wady. Te z silnikiem diesla są droższe, ale prąd z nich jest tańszy. Warto więc je wybrać, jeśli przerwy w dostawie prądu zdarzają się często i są długie. Takie agregaty lepiej też niż benzynowe współpracują z prądnicą.

Jeśli decydujemy się na agregat stacjonarny, to zazwyczaj bardziej ekonomiczny okazuje się ten na olej napędowy. Gdy natomiast wybraliśmy model przenośny (Fot. 2) to bardziej opłacalna będzie przeważnie wersja benzynowa.

Wprawdzie zimy są teraz raczej łagodne, ale warto zdawać sobie sprawę, że podczas mrozów łatwiej jest uruchomić agregat na benzynę niż na olej. Jedynie nowoczesne agregaty stacjonarne wyposażone są w system ogrzewania bloku silnika za pomocą grzałki elektrycznej, więc można je uruchomić nawet podczas dużych mrozów.

Uwaga! Są agregaty, które pracują na innych paliwach – na przykład gazie ziemnym lub biogazie, ale są one głównie wykorzystywane w przemyśle.

Fot. 2 – Przenośny agregat prądotwórczy może występować w wersji jedno- lub trójfazowej; jest stosunkowo lekki, więc można go łatwo przestawiać w różne miejsca na działce

MOC AGREGATU

Głównym sercem agregatu prądotwórczego jest prądnica. To od niej zależy, czy będziemy mogli w pełni korzystać ze wszystkich znajdujących się w domu urządzeń, czy też przyjdzie nam z czegoś zrezygnować.

Moc prądnicy dobierana jest do charakterystyki energetycznej wszystkich odbiorników, które chcemy podłączyć do „awaryjnego” prądu. Sumaryczna ich moc nie powinna przekroczyć 80% mocy znamionowej agregatu (najlepiej, żeby było to w granicach 60-70%).

Inaczej jest przy zasilaniu awaryjnym silników trójfazowych. Do tych z lekkim rozruchem potrzebny będzie zapas mocy 2-3 razy większy niż moc znamionowa silnika, a do tych z ciężkim – nawet sześciokrotnie większy.

Dobór agregatu (Fot. 3) najlepiej jest zlecić osobie, która się na tym zna, gdyż dla laika nie jest to sprawa prosta. Taka osoba najpewniej zaproponuje też, by nasz agregat miał na przykład automatyczną stabilizację napięcia AVR (z ang. Automatic Voltage Regulation), która poprawia parametry napięcia prądu, generowanego przez agregat, dzięki czemu nasze domowe urządzenia będą bezpieczniejsze.

Fot. Zbigniew Gdula
Fot. 3 – Stacjonarny agregat prądotwórczy usytuowany na zewnątrz budynku warto ustawić pod wiatą
Fot. Zbigniew Gdula
Fot. 4 – Zewnętrzny SZR, który automatycznie włączy zasilanie awaryjne podczas przerwy w dostawie prądu

PODŁĄCZENIE GENERATORA

Podłączenie generatora do naszej domowej instalacji elektrycznej powinniśmy zlecić elektrykowi z odpowiednimi uprawnieniami. Zróbmy to nawet wtedy, gdy nie wymagają tego przepisy, gdyż jak wiadomo z prądem nie ma żartów, a bezpieczeństwo domowników i ich gości jest przecież najważniejsze. Najlepiej więc, gdy to elektryk zdecyduje o sposobie podłączenia agregatu do domowej instalacji elektrycznej.

Generalnie zasada jest taka, że awaryjne zasilanie domu odbywa się po odłączeniu go z sieci energetycznej za pomocą specjalnego przełącznika.

Można to robić ręcznie, ale najlepiej, jeśli agregat jest połączony z automatycznym Systemem Załączania Rezerwy, czyli SZR (Fot. 4). Za pomocą specjalnego sterownika automatyka SZR kontroluje zasilanie naszego domu i w razie przerwy w dopływie prądu uruchomi agregat i przełączy naszą instalację na zasilanie awaryjne, odłączając ją równocześnie od sieci (Fot. 5 i 6).

Fot. Zbigniew Gdula
Fot. 5 – SZR na przełączniku elektromagnetycznym – ma on także dźwignię do ręcznego przełączania zasilania
Fot. Zbigniew Gdula
Fot. 6 – SZR na stycznikach z blokadą mechaniczną i elektryczną – funkcja ręcznego sterowania realizowana jest za pomocą panelu

Uwaga! Jeśli nasz agregat jest wyposażony w automatykę SZR, to będziemy musieli uzyskać na niego zgodę „naszego” zakładu energetycznego.

MIEJSCE NA AGREGAT

Agregat prądotwórczy najlepiej umieścić na zewnątrz budynku, na przykład pod wiatą (Fot. 3). Są też agregaty wolnostojące, których nie trzeba dodatkowo obudowywać ani osłaniać.

Można też agregat umieścić w garażu lub innym pomieszczeniu technicznym, które choćby ze względów akustycznych powinno być oddalone od mieszkalnej części domu. Lokalizując agregat w pomieszczeniu zamkniętym, musimy pamiętać o odprowadzaniu spalin na zewnątrz za pomocą przewodu. Ważne jest także, żeby była w nim odpowiednia wentylacja, niezbędna choćby do chłodzenia silnika.

Tekst: inż. elektryk Zbigniew Gdula, www.zgdula.com

Zobacz także
Projekt domu jest równie istotny, co zakup działki, na którym powstanie. Oczywiście odpowiednia lokalizacja,...
Na funkcjonalność i estetykę wnętrz pod płaskim dachem wpływa to, jak zaplanujemy w nich dostęp i...
Konieczność systematycznego podlewania roślin ogrodowych jest dla wszystkich oczywista. Bez wody nie tylko nie...
Poprawnie zaprojektowane i wykonane stropy żelbetowe mają dużą nośność, zazwyczaj znacznie większą niż...