Czy warto instalować automatyczne podlewanie ogrodu?
14 kwietnia 2020

listek54bJest to oczywiście pytanie z gatunku, czy lepiej być bogatym i zdrowym, czy biednym i chorym. Jeśli bowiem tylko nas na to stać (a nie chodzi tu o jakiś duży wydatek), na pewno warto założyć system automatycznego podlewania ogrodu. Zapewnimy naszym roślinom komfortowe warunki do rozwoju, a przy tym może nas to kosztować mniej niż przy podlewaniu „z ręki”.

Podlewanie automatyczne to nie tylko korzyść dla naszych trawników, rabat kwiatowych i krzewów. Zwolnieni z obowiązku częstego chodzenia ze szlauchem po ogrodzie, będziemy mieć więcej czasu na… koszenie trawników i pielenie grządek. To oczywiście żart, choć dla kogoś, kto to lubi – niekoniecznie.

Umówmy się więc, że dzięki instalacji nawadniającej będziemy mieć po prostu więcej czasu dla siebie (Fot. 1). Nie będziemy też musieli myśleć o tym, że być może coś usycha pod naszymi oknami.

Fot. GARDENA
Fot. 1 – Automatyczne nawadnianie to nie tylko korzystne warunki dla rozwoju ogrodowych roślin, ale także dodatkowy wolny czas dla jednego przynajmniej właściciela domu

ELEMENTY SYSTEMU

Głównymi elementami systemu automatycznego nawadniania są zraszacze (Fot. 2), które zwykle po zakończeniu pracy znikają w trawniku (Fot. 3), nie przeszkadzając w jego koszeniu oraz linie kroplujące (Fot. 4), których można użyć nie tylko do podlewania rabat i krzewów, ale także roślin w donicach na tarasie.

Fot. GARDENA
Fot. 2 – Przed rozpoczęciem podlewania zraszacz wysuwa się z trawnika na mniej więcej 10 cm
Fot. 3 – Po zakończeniu swojej „pracy” zraszacze chowają się w gruncie; nie przeszkadzają więc w koszeniu trawnika

Do tego dochodzą jeszcze sterownik zarządzający systemem oraz rozdzielacz, otwierający i zamykający poszczególne strefy podlewania.

Sterownik zwykle umieszcza się w garażu, ale można go też zainstalować na ścianie domu w szczelnej obudowie. Jego lokalizacja nie jest taka istotna, jeśli bowiem jest dobrze ustawiony, nie ma potrzeby niczego w nim zmieniać przez cały sezon. Pamiętać jedynie należy, że musi być do niego doprowadzony obwód elektryczny.

Natomiast rozdzielacz umieszcza się w ogrodzie równo z gruntem. Jego obudowa jest zwykle zielona, więc w trawie prawie go nie widać (Fot. 5).

Fot. GARDENA
Fot. 4 – Linii kroplujących używa się przede wszystkim do podlewania rabat kwiatowych i krzewów
Fot. 5 – Rozdzielacz, który po kolei uruchamia poszczególne sekcje, montuje się w trawniku, równo z terenem; jeśli jest zielony i niezbyt duży, to prawie go nie widać w trawie

Przy większych trawnikach ich podlewanie jest podzielone na sekcje, które włączane są kolejno. Ich wielkość zależy przede wszystkim od ciśnienia w instalacji wodnej. Zwykle jako ostatnie włączane są linie kroplujące, które działają dłużej, bo jak sama nazwa wskazuje, dozują wodę kroplami. Mogą być one ułożone na wierzchu gruntu i przyszpilone do niego specjalnymi plastikowymi kołkami, albo płytko przysypane ziemią, ale tak by nie zatkać dziurek, przez które wycieka woda.

Zobacz także
Kominek najczęściej ogrzewa jedynie pomieszczenie, w którym stoi. Zazwyczaj jest to pokój dzienny. Istnieje...
Fot. Vaillant
Wśród wszystkich gazowych urządzeń grzewczych kotły kondensacyjne wyróżniają się bardzo wysoką sprawnością. Jest to...
Fot 1. VELUX
Poddasze to część domu, w której chętnie urządzamy sypialnie, pokoje dziecięce, a także łazienki. Miejsce...
Wszystkie żelbetowe elementy domu trzeba zawsze wykonywać profesjonalnie i z dużą starannością, a przede...