Czy warto częściowo prefabrykowane belki stropowe układać z wygięciem do góry?

Gdy na budowie widzi się solidny żelbetowy strop nad parterem, aż trudno uwierzyć, że po zdjęciu stemplowania ugnie się on już pod własnym ciężarem. A przecież później będą go jeszcze obciążać podłoga, ściany działowe, meble oraz mieszkańcy i ich goście. Tymczasem prawda jest taka, że każdy strop, podobnie jak każda obciążana belka, ugina się mniej lub bardziej. I nie ma znaczenia, czy jest on żelbetowy, drewniany czy stalowy.

Dlatego przepisy budowlane wymagają, by projektowane stropy miały nie tylko odpowiednią nośność (były bezpieczne), ale także zbytnio się nie uginały podczas użytkowania (miały odpowiednią sztywność).

W stosunku do stropów żelbetowych żąda się także, by pod pełnym obciążeniem nie miały zbyt dużych rys. Bo wprawdzie zarysowanie zginanych elementów żelbetowych wynika z natury żelbetu, ale można przez odpowiednie ich zaprojektowanie ograniczyć maksymalną szerokość rozwarcia w nich rys do takiego stopnia, że będą one niewidoczne dla mieszkańców, zwłaszcza po wykończeniu stropu tynkiem. W przepisach normowych przyjmuje się, że jest to 0,3 mm.

ODROBINA MECHANIKI BUDOWLI

Ugięcia stropu zależą od wielkości i rodzaju obciążenia oraz jego sztywności. Na tę ostatnią największy wpływ ma wysokość przekroju stropu, natomiast jedynie w nieznacznym stopniu – umieszczane dołem – zbrojenie rozciągane, decydujące przede wszystkim o nośności stropu. Najczęściej spotykane na budowach domów jednorodzinnych częściowo prefabrykowane stropy typu teriva (Fot. 1) mają taki sam przekrój poprzeczny, niezależnie od ich rozpiętości.

Wysokość i kształt pustaków wypełniających zostały tak zaprojektowane, żeby stropy te spełniały wymagania normowe, dotyczące ich maksymalnego ugięcia, przy maksymalnej rozpiętości stropu, na przykład 6 lub 7,8 m. Gdy rozstaw podpierających je ścian lub podciągów jest mniejszy od maksymalnego, przekrój ich jest taki sam; jedynie ich krótsze, częściowo prefabrykowane belki (Fot. 2) mają mniejsze zbrojenie.

Fot. 1 – Stropy typu teriva składające się z częściowo prefabrykowanych belek, pustaków wypełniających i betonu układanego na budowie są najczęściej stosowane w domach jednorodzinnych
Fot. 2 – Częściowo prefabrykowane belki niezależnie od długości mają takie same metalowe kratownice oraz betonowe stopki, różniące się jedynie średnicą i liczbą umieszczonych w nich prętów zbrojeniowych

Nic zatem dziwnego, że nad mniejszymi pomieszczeniami stropy te, obciążone w taki sam sposób w przeliczeniu na 1 m² ich powierzchni, będą się uginały zdecydowanie mniej niż wtedy, gdy ich rozpiętość jest wykorzystana w maksymalnym stopniu.

Dopuszczone normą ugięcia stropów są dość duże i podyktowane bardziej względami „wizualnymi”, niż budowlanymi. Chodzi przede wszystkim oto, by mieszkańcy nie zauważali ich wygięcia i w związku z tym czuli się pod takimi stropami bezpiecznie. Trzeba mieć jednak świadomość, że takie duże dopuszczalne ugięcia stropów mogą być powodem rysowania się wymurowanych na nich ścian działowych.

Dla stropów zbrojonych w jednym kierunku, a do takich zaliczają się stropy typu teriva, których belki nośne opiera się na dwóch przeciwległych ścianach, maksymalne ugięcie nie może przekraczać 1/200 rozpiętości. Oznacza to, że na przykład przy rozpiętości 6 m strop taki ma prawo się ugiąć nawet 3 cm. To sporo – nawet, jeśli takie jego ugięcie nie będzie widoczne od dołu oraz nie będą mu towarzyszyły widoczne na suficie poprzeczne rysy. Chodzenie bowiem po takim wygiętym, choć bezpiecznym stropie nie należy do przyjemności, ponieważ – choć wydaje się to nieprawdopodobne – mieszkańcy będą wyczuwali pod stopami jego spadek w kierunku środka pomieszczenia.

UJEMNA STRZAŁKA UGIĘCIA

Podczas wykonywania stropów typu teriva podpiera się je – w zależności od ich rozpiętości – jedną, dwiema lub trzema podstemplowanymi belkami, nazywanymi rygami (Fot. 3 i 4).

By ograniczyć ugięcia takich stropów w fazie użytkowania, zaleca się, by podczas ich montażu kratownicowe belki z betonowymi stopkami były układane na stemplowaniu nie w jednym poziomie, lecz z niewielkim wygięciem do góry, czyli z ujemną strzałką ugięcia (dodatnia jest wtedy, gdy strop ugina się pod obciążeniem).

Fot. 3 – Stropy o mniejszej rozpiętości (do 4 m) mogą mieć tylko jedną podporę montażową
Fot. 4 – Stropy o rozpiętości powyżej 6 m dobrze jest podeprzeć trzema rzędami stempli
1
Zobacz także

Dużo wygodniejsza jest kąpiel pod prysznicem, gdy brodzik, zarówno prostokątny, jak i półokrągły, ma nie 80, a 90 cm. W małej łazience zrobienie takiego większego brodzika bywa często trudne, dlatego – by znalazło się w niej miejsce także dla umywalki, sedesu i pralki – trzeba poprzestać na „osiemdziesiątce”. Takie sytuacje dotyczą szczególnie remontowanych mieszkań, które były wybudowane kilkadziesiąt lat temu. Znajdujące się w nich łazienki bardzo często […]

.
Fot. Fakro

W upalne dni, kiedy słońce we wnętrzach budynków ma status „nieproszonego gościa”, warto chronić pomieszczenia – nie tylko mieszkalne – przed nadmiernym nagrzewaniem. Znakomicie nadają się do tego celu osłony okienne, których stosowanie w pewnych warunkach jest wymagane przepisami prawa. Kiedy tak się dzieje? Energooszczędność to wiodący trend we współczesnym budownictwie. Do tego, aby obiekty budowlane „konsumowały” mniej energii zmierzają przepisy unijne. Wiodącą regulacją jest tu Dyrektywa […]

.

Mówiąc najkrócej – po tym, że ci, którzy korzystali już z usług tego elektryka, są zadowoleni z jego pracy. Oczywiście ta zasada dotyczy nie tylko branży elektrycznej. Pozytywna opinia byłych klientów jest zawsze najlepszą rekomendacją każdego fachowca, którego chcemy zatrudnić na budowie. Ważne jedynie, żeby była prawdziwa. O dobrym elektryku zdarzy nam się dobrze pomyśleć jeszcze przez długi czas po zamieszkaniu w domu. Ale czy tak będzie, w momencie poszukiwania wykonawcy instalacji elektrycznej […]

.

Różne mogą być powody decyzji o posadowieniu domu na płycie fundamentowej. Gdy na działce są dobre warunki, może być ona podyktowana na przykład chęcią lepszego – niż jest to możliwe przy tradycyjnych ławach – termicznego odizolowania fundamentów od gruntu. Innym jej powodem może być słaby grunt na działce i wysoki poziom wód gruntowych. Przy niekorzystnych warunkach budowa domu na żelbetowej płycie fundamentowej może być jedynym […]

.