Akustyczna izolacja pomieszczeń to – obok fizycznego ich oddzielenia – jedna z najważniejszych funkcji ścian działowych. Jednak kierowanie się przy wyborze materiału, z którego mają być one zrobione w budowanym domu, jedynie jak najlepszym wskaźnikiem ich izolacyjności akustycznej, byłoby jeśli nie błędem, to przynajmniej przesadą.
Nie podlega dyskusji, że wszyscy domownicy powinni mieć zapewnione odpowiednie warunki do pracy i wypoczynku, a także – prawo do intymności. Dlatego dobrze jest, jeśli ściany działowe pomiędzy pokojami nie przenoszą nie tylko cichych, ale również głośniejszych dźwięków powietrznych, których źródłem może być na przykład radio albo telewizor lub głośna rozmowa. To samo dotyczy ścian łazienek czy toalet.
Jednak nie tylko z powodów finansowych nie należy przesadzać z inwestowaniem w super ciche ściany działowe. Także ze względu na to, że w domu jednorodzinnym dużo łatwiej jest zapanować nad źródłami hałasu, nawet jeśli są nimi małe dzieci, niż w mieszkaniu w bloku, gdy takich uciążliwości doznaje się ze strony sąsiadów przez ściany grubsze niż działowe.
Izolacyjność akustyczna ścian
Na etapie projektowania i budowy domu zwykle nie zwraca się większej uwagi na izolacyjność akustyczną ścian działowych. Przeważnie są one wykonywane z tego samego materiału, co ściany nośne, więc warunki akustyczne w pomieszczeniach w dużym stopniu zależą od tego, z czego budowany jest dom.
Wśród ścian murowanych największą izolacyjność akustyczną mają te o dużej masie. Dlatego pod tym względem najlepiej sprawdzają się takie, które wykonane są z ciężkich bloczków wapienno-piaskowych (Fot. 1), a najmniej – z lekkich bloczków betonu komórkowego (Fot. 2).
Ściany z pustaków, wykonanych z ceramiki poryzowanej (Fot. 3), choć też niezbyt ciężkie, dobrze izolują pomieszczenia od hałasu, dzięki licznym, wąskim otworom pionowym, które wyraźnie poprawiają ich parametry akustyczne.
Bardzo dobrze izolowałyby też pomieszczenia wykonane z cegły pełnej tradycyjne ściany działowe o grubości 12 cm (bez tynku). Na takie rozwiązanie mało kto się jednak obecnie decyduje przede wszystkim ze względu na ich pracochłonne murowanie i duże zużycie zaprawy na spoiny oraz… ich znaczny ciężar. Trzeba bowiem zdawać sobie sprawę, że lepsze pod względem akustycznym, ale cięższe ściany działowe, stanowią większe obciążenie dla stropów. Dlatego pod większością z nich muszą być one specjalnie wzmocnione, więc nie można ich wymurować w innym miejscu niż w projekcie, przynajmniej bez konsultacji z konstruktorem.
Bardzo dobrą izolacyjność akustyczną mają też lekkie ściany działowe (Fot. 4), wykonane z płyt gipsowo-kartonowych, zamontowanych na stelażu z metalowych profili i wypełnione wełną mineralną. Dzięki jej włóknistej strukturze, nawet zastosowanie wykonanych z niej półtwardych płyt o grubości 5 cm, pozwala na uzyskanie zadowalającej izolacyjności akustycznej ścian działowych.
Jeśli do tego zastosuje się po dwie płyty g-k z każdej strony (Fot. 5 i 6), to można mieć ściany działowe o izolacyjności porównywalnej z najlepszymi ścianami murowanymi. Do tego – ponieważ są od nich co najmniej czterokrotnie lżejsze – będą w znacznie mniejszym stopniu obciążać stropy. Są też od ścian murowanych mniej podatne na zarysowanie, spowodowane odkształceniami stropu.
Trzeba jedynie pamiętać, że dla izolacyjności akustycznej ścian z płyt g-k kluczowe znaczenie ma zastosowanie na ich obwodzie elastycznych taśm z tworzyw sztucznych. Powinny one oddzielać metalowe profile, stanowiące konstrukcję ścian, zarówno od sufitu i wylewek podłogowych, jak i od ścian, do których są mocowane.
Ponieważ jednak ściany te wydają się być mniej odporne na uszkodzenia mechaniczne, więc nie cieszą się zbyt dużą popularnością wśród indywidualnych inwestorów.
Grubość ścian
Niezależnie od tego, z jakiego materiału i w jakiej technologii zostaną wykonane ściany działowe, im będą one grubsze, tym lepiej będą izolować od siebie pomieszczenia pod względem akustycznym. Nie należy jednak przesadzać z ich grubością, gdyż trzeba pamiętać, że do każdego z tych pomieszczeń prowadzą drzwi, które nie mają dużej izolacyjności akustycznej, między innymi dlatego, że przeważnie nie wykonuje się już ich z litego drewna.
Do tego niezależnie, czy w domu jest wentylacja naturalna czy mechaniczna nawiewno-wywiewna z rekuperacją, dla zapewnienia wymiany powietrza w pomieszczeniu między skrzydłem drzwi a podłogą musi pozostać spora szczelina. To między innymi z tego powodu nie robi się już progów w drzwiach. Nic zatem dziwnego, że z pomieszczenia do przedpokoju będą przedostawać się dźwięki powietrzne.
Biorąc to wszystko pod uwagę, można przyjąć, że ściany działowe nie powinny mieć grubości większej niż 15 cm. Ich dalsze pogrubianie nie dałoby już wyraźnie lepszej ochrony przed hałasem, a jedynie zwiększałoby koszty budowy, a na piętrze – także obciążenie stropów. Do tego grube ściany działowe zmniejszałyby powierzchnię rozdzielonych nimi pomieszczeń.
Dźwięki uderzeniowe
Analizując akustykę ścian działowych nie należy też zapominać, że oprócz dźwięków powietrznych przenoszą one także dźwięki uderzeniowe (materiałowe), które mogą być – nawet bardziej niż te pierwsze – uciążliwe dla domowników.
O dźwiękach uderzeniowych pamięta się zwykle przy projektowaniu warstw podłogowych. Ponieważ żaden ze stropów stosowanych w domach jednorodzinnych, nie ma – ze względu na zbyt małą masę – wystarczającej izolacyjności akustycznej, wykonuje się na nich podłogi „pływające”. Polega to na oddzieleniu betonowej wylewki podłogowej od stropu warstwą izolacji akustycznej.
Wykonuje się ją najczęściej z elastycznej odmiany styropianu, ponieważ ta, która jest używana na przykład do ocieplania ścian domu, nie nadaje się do tego celu, o czym wielu wykonawców nie wie lub o tym zapomina. Dzięki takiej izolacji akustycznej zarówno kroki mieszkańców, jak i stukanie w podłogę nie przenoszą się do pomieszczeń, znajdujących się poniżej.
Żeby jednak nie przenosiły się one także do pomieszczeń sąsiednich, wylewka musi być oddzielona od ścian nośnych i działowych elastyczną taśmą dylatacyjną, wykonaną z tworzyw sztucznych. Sposób oddylatowania tych drugich zależy od ich rodzaju – przy ścianach murowanych wygląda to inaczej, niż przy wykonywanych z płyt g-k i wełny mineralnej (Rys. 1).
Ściany z cegieł, bloczków lub pustaków muruje się bezpośrednio na stropie, więc wylewkę oddziela się od nich z boków (Fot. 7). Natomiast ściany z płyt g-k montuje się na wylewce, więc dolny profil szkieletu nośnego musi być oddzielony taśmą elastyczną – tylko wtedy nie będzie zwielokrotniał dźwięków uderzeniowych przenoszonych przez wylewkę.
Uwaga! Ze względów akustycznych dobrze jest pod takimi ścianami z płyt g-k rozdzielić taśmą akustyczną wylewki sąsiadujących ze sobą pomieszczeń. Nie jest to jednak łatwe do wykonania – lokalizacje takich ścian muszą być też zaplanowane odpowiednio wcześniej.
Zobacz: Czy ściany działowe z płyt g-k mogą być równie ciche i mocne jak murowane?
Mostki akustyczne
Dbając o odpowiednią izolacyjność ścian działowych, nie można zapominać o ich poprawnym wykonaniu. Nic bowiem nie da dobry materiał i technologia, jeśli w ścianie zostaną pozostawione szczeliny, przez które dźwięki będą przenikać pomiędzy pomieszczeniami.
Najczęściej spotykanym mostkiem akustycznym jest niedostatecznie mocne połączenie ścian działowych z nośnymi – przez przemurowanie na strzępia (Fot. 8) lub za pomocą kotew z ocynkowanej blachy perforowanej (Fot. 9). Szczególnie w pierwszym okresie po zbudowaniu domu, zwłaszcza gdy jego fundamenty osiadają nierównomiernie lub stropy nie mają odpowiedniej sztywności, mogą bowiem w tych miejscach powstać pęknięcia, przez które dźwięki będą przenosić się pomiędzy pokojami.
Uwaga! Jeśli zdarzą się pęknięcia ścian działowych, podczas naprawy nie należy ograniczać się jedynie do tynku, lecz wypełnić klejem lub zaprawą szczelinę w całej grubości ściany.
Mostkami akustycznymi są też prowadzone w grubościach ścian działowych przewody kanalizacyjne (Fot. 10). Takiego rozwiązania trzeba szczególnie unikać, gdyż nie tylko łatwiej będą w tym miejscu przenikać dźwięki pomiędzy pomieszczeniami, ale też będzie w nich słyszalny szum płynących przewodem ścieków. Lepiej więc poprowadzić taki przewód po jednej stronie ściany (Fot. 11) i – jeśli to będzie konieczne – zaizolować go akustycznie za pomocą wełny mineralnej i obudowy z płyt g-k.
Również z tego powodu należy unikać robienia puszek elektrycznych w tym samym miejscu po obu stronach ściany.








