Czy ściana działowa może wchodzić w ocieplenie dachu?
6 września 2020

Na poddaszu górne krawędzie ścian działowych stykają się z jego zabudową, wykonywaną obecnie najczęściej z płyt gipsowo-kartonowych, mocowanych do rusztu z metalowych profili. Nie jest to konstrukcja tak sztywna i wytrzymała jak stropy żelbetowe, ale nie tylko dlatego, wykonując murowane ściany działowe pod dachem, nie da się powtórzyć rozwiązań stosowanych na pełnych kondygnacjach.

Murując ściany działowe na parterze domu, pomiędzy stropem i ich górną krawędzią pozostawia się mniej więcej 1,5 cm szerokości szczelinę (Fot. 1), którą przed tynkowaniem wypełnia się elastyczną pianką montażową. Dzięki niej, uginający się pod kolejnymi obciążeniami strop – nie naciska na ścianę działową i nie powoduje jej pękania.

Powtórzenie takiego samego rozwiązania na poddaszu jest z wielu powodów błędem (Fot. 2). Przede wszystkim wiotka zabudowa dachu jest zbyt słaba, by zapewnić ścianie działowej stabilność nawet wtedy, gdyby starannie wypełnić dzielącą je szczelinę pianką montażową.

Fot. 1 – Na parterze i na pełnych kondygnacjach ścian działowych nie muruje się na styk ze stropami, lecz pozostawia między nimi niewielką szczelinę, wypełnianą później pianką montażowa
Fot. 2 – Na poddaszu pozostawienie szczelin pomiędzy ścianami działowymi i zabudową poddasza z płyt gipsowo-kartonowych jest błędem, który jest szkodliwy dla obu tych elementów domu

Z powodu takiego „niedociągnięcia” ścian do zabudowy poddasza, jej metalowy, podwieszony do konstrukcji dachu ruszt, byłby jedynie zamocowany do zewnętrznych ścian domu (najczęściej są nimi ściany szczytowe). Taki długi ruszt (Fot. 3) miałby zbyt małą sztywność i zamocowane do niego płyty gipsowo-kartonowe – pod wpływem naciskających na dach podmuchów wiatru – rysowałyby się co najmniej na stykach.

Przed takimi uszkodzeniami zabudowy dachu można się zabezpieczyć tylko wtedy, zostanie ona podzielona na mniejsze pola. W tym celu jej ruszt powinien być za pomocą profili przyściennych zamocowany obwodowo do ścian każdego z pomieszczeń na poddaszu (Fot. 4).

Fot. 3 – Brak połączenia ścian działowych z metalowym rusztem, mocującym płyty g-k, ma niekorzystny wpływ nie tylko na ich sztywność, ale także na odporność zabudowy poddasza na zarysowanie
Fot. 4 – Za pośrednictwem profili przyściennych ruszt metalowy, służący do mocowania płyt gipsowo-kartonowych, powinien być w każdym pomieszczeniu połączony ze ścianami działowymi

Ponieważ jednak profili metalowych nie powinno się przykręcać bardzo blisko krawędzi ścian działowych, muszą one wchodzić nieco (na kilka centymetrów) w ocieplenie dachu.

Jeśli więc ściany działowe są za krótkie, trzeba je przedłużyć zarówno na skosach dachu (Fot. 5), jak i w tych miejscach, w których zabudowa poddasza będzie podwieszona do jętek (Fot. 6).

Fot. 5 – Gdy ściany działowe na skosach dachu są zbyt krótkie, to przed przystąpieniem do montażu rusztu powinno się je nadmurować
Fot. 6 – Podobnie trzeba zwiększyć wysokość tych za krótkich ścian działowych, do których będzie mocowany ruszt podwieszony do jętek

POPRZECZNA ŚCIANA DZIAŁOWA W OCIEPLENIU

Oczywiście nie należy przesadzać z głębokością wpuszczenia ścian działowych w ocieplenie dachu, gdyż mogłoby to obniżać jego izolacyjność termiczną. Dlatego trudno teraz ustalić, czym kierował się wykonawca, który w pewnym domu tak wymurował – prostopadłą do płaszczyzny połaci dachu – ścianę działową z bloczków betonu komórkowego, że jej górne krawędzie znalazły się pomiędzy krokwiami, a dokładniej – 3 cm powyżej ich spodu (Fot. 7).

Tym bardziej, że wiedział, iż zgodnie z projektem, dach zostanie ocieplony nie tylko w przestrzeniach między krokwiami, ale także 10-centymetrowa warstwa wełny mineralnej znajdzie się poniżej nich (Rys. 1). Przy tak solidnym ociepleniu, metalowy ruszt zabudowy poddasza będzie więc wyraźnie odsunięty od elementów więźby dachowej.

Archiwum Czytelnika
Fot. 7 – Ściany działowe nie powinny wchodzić tak głęboko pomiędzy krokwie, zwłaszcza jeśli będą one jeszcze dodatkowo ocieplone 10 cm warstwą wełny mineralnej
Rys. 1 – Wpuszczona w ocieplenie dachu ściana działowa z betonu komórkowego (przekrój I) stanowi mostek termiczny, podobnie jak drewniana krokiew (przekrój III)

Powstaje zatem pytanie, czy w tej konkretnej sytuacji powinno się skrócić o mniej więcej 10 cm zbyt wysoką ścianę działową, by nie powstał w tym miejscu mostek termiczny, czy też nie przejmować się tym i pozostawić ją wsuniętą w ocieplenie obu połaci?

Wariant pierwszy, czyli przycięcie ściany, jest dosyć kłopotliwy, gdyż ma ona prawie 4 m wysokości i sięga kalenicy (w tym domu ocieplone zostaną całe połacie dachu, a nie tylko do jętek). Nie bardzo więc da się ją skrócić bez zrobienia rusztowania.

Wariant drugi, to pozostawienie ściany działowej, wpuszczonej w ocieplenie obu połaci dachu (łącznie na długości około 10 m). Będzie to miało oczywiście swoje konsekwencje, w postaci zwiększonych strat ciepła, ponieważ współczynnik przewodzenia ciepła λ wełny mineralnej (0,038) jest mniejszy niż betonu komórkowego odmiany 600 (0,160).

Czy jednak wzrost kosztów ogrzewania domu z tego tytułu będzie istotny? Raczej nie należy się tego spodziewać, ponieważ jest to jedynie liniowe osłabienie izolacyjności cieplnej całego dachu – wprawdzie na długości 2 x 5 = 10 m, ale na szerokości jedynie 12 cm. Sprawdźmy jednak, jak to wygląda w liczbach.

Dach w przekroju I – przez ścianę działową i wełnę mineralną (Rys. 1) – ma współczynnik przenikania ciepła UI = 0,226. W przekroju II – tylko przez wełnę mineralną – współczynnik UII = 0,138, a więc jest wyraźnie mniejszy.
Ponieważ jednak oba te współczynniki są bardzo małe, to – dla domu położonego w Warszawie – roczne dodatkowe wydatki na ogrzewanie domu z powodu osłabienia izolacyjności obu połaci dachu przez ścianę działową na szerokości 12 cm wyniosłyby jedynie około 2 zł!

Nawet więc gdyby je zsumować z 40 lat, to raczej nie udałoby się znaleźć wykonawcy, który za 80 zł podjąłby się skrócenia wysokości całej ściany o 10 cm na dwóch długościach po 5 m (pod kątem 45º). Również wtedy, gdyby miał to zrobić podczas wykonywania zabudowy poddasza z płyt gipsowo-kartonowych.

Wydaje się więc, że wariant drugi – pozostawienie ściany działowej bez skracania – jest bardziej rozsądny, chociaż oczywiście należy unikać takiego głębokiego wpuszczania ścian działowych w ocieplenie dachu.

A tak na marginesie – mostkami termicznymi są też krokwie dachowe, których w połaci dachu jest zdecydowanie więcej niż krawędzi zbyt wysokich ścian działowych. Nie można jednak z nich – dla lepszej izolacyjności dachu -zrezygnować.

W przekroju III (Rys. 1) – przez drewnianą krokiew i wełnę mineralną – współczynnik UI = 0,262, a więc jest nawet większy niż przez wełnę i ścianę działową (przekrój I).

Przy rozstawie krokwi (o przekroju 7 x 17 cm) co 85 cm, współczynnik U dla całego dachu zwiększy się z 0,138 do 0,148, a więc o nieco więcej niż 7%. I tak jednak pozostanie on dużo mniejszy od wymaganego dla dachu współczynnika Umax, wynoszącego 0,180 W/(m²K).

PODŁUŻNE ŚCIANY DZIAŁOWE

Dużo mniejszy wpływ na izolacyjność termiczną dachu mają w tym domu podłużne ściany działowe (Fot. 8 i 9). Są one bowiem krótsze niż poprzeczna i z bardzo prozaicznego powodu nie wchodzą między krokwie – wymagałoby to wykonywania wycięć w bloczkach, wypadających pod każdą z nich.

Archiwum Czytelnika
Fot. 8 – Na szczęście podłużne ściany działowe nie zostały tak głęboko wpuszczone między krokwie
Archiwum Czytelnika
Fot. 9 – Zwiększenie wysokości tych ścian wymagałoby zrobienia wycięć w bloczkach z betonu komórkowego
Zobacz także
Gdy na parterze domu zaprojektowano duże, sięgające od podłogi do sufitu okna, to w otworach na nie...
Płaska dachówka stała się symptomem nowoczesnego budownictwa, charakteryzującego się prostą formą, dużymi...
Leżak ogrodowy to obowiązkowe wyposażenie letniego ogrodu – pozwala nam się zrelaksować i skorzystać ze...
Fot. Sokółka Okna I Drzwi
Okna, podobnie jak inne zewnętrzne elementy domu, są stale wystawione na destrukcyjne oddziaływanie czynników...