Jak poprawnie osadzić puszki elektryczne w zabudowie ściany kolankowej na poddaszu?
19 sierpnia 2020

Ponieważ w Polsce buduje się przede wszystkim domy murowane, więc poprawne osadzenie puszek elektrycznych w ścianach jest co najwyżej problemem instalacyjnym. Inaczej jest na przykład w Kanadzie, gdzie każde gniazdko traktowane jest jako potencjalne źródło zawilgocenia ścian domu, zbudowanego w technologii lekkiego szkieletu drewnianego.

Każda nieszczelność w drewnianych domach kanadyjskich może być miejscem przenikania pary wodnej z wnętrza do konstrukcji ich ścian i dachu.

W chłodnych porach roku wykrapla się ona w ociepleniu domu, nie tylko zmniejszając jego efektywność izolacyjną, ale też powodując butwienie drewnianych elementów konstrukcyjnych. Przy czym wielkość takiej nieszczelności nie ma istotnego znaczenia, gdyż mamy tu do czynienia ze zjawiskiem analogicznym do przebicia małym gwoździem dętki w rowerze: otworek jest niewielki w porównaniu do powierzchni całej opony, a jednak po kilkunastu sekundach nie da się na niej jechać. Podobnie jest z gniazdkami elektrycznymi, jeśli ich puszki, osadzone w obudowie lekkich ścian drewnianych, nie są szczelnie odizolowane od wełny mineralnej.

Dlatego w Kanadzie wśród akcesoriów przeznaczonych do budowy domu szkieletowego spotkać można specjalne, wodoszczelne obudowy puszek elektrycznych, z których wyprowadza się kable. Również w instrukcji użytkowania takich domów zaleca się, by po wyjęciu wtyczki z gniazda, zatkać go specjalną zatyczką, znaną także u nas, ale jako sposób ochrony małych dzieci przed porażeniem prądem.

WARIANT POLSKI

Tymczasem i w polskich murowanych domach zdarzają się takie miejsca, w których gniazda elektryczne mogą stać się przyczyną zawilgocenia ich ocieplenia.

Jest tak na przykład na poddaszach, w których obudowa z płyt gipsowo-kartonowych, przykręcona do rusztu z metalowych profili, wykonywana jest nie tylko na skosach dachu i suficie w poziomie jętek, ale także na ścianach kolankowych (Fot. 1). Za taką obudową może być pusta przestrzeń, w której prowadzi się różnego rodzaju instalacje, ale zdarza się, że wypełnia się ją dodatkowo wełną mineralną, mimo że ściany domu są już ocieplone od zewnątrz.

Niezależnie od zastosowanego wariantu, przestrzeń ta jest połączona z ociepleniem dachu, więc wprowadzanie do niej wilgoci z wnętrza domu ma takie same skutki, jak w domach kanadyjskich.

Fot. 1 – Wiele polskich murowanych domów ma fragmenty, które swoją budową przypominają kanadyjskie domy szkieletowe; z ich poddaszy powinny być wyeliminowane wszelkie nieszczelności, którymi para wodna z wnętrza domu mogłaby dostać się do ocieplenia

Jednak niewielu wykonawców i inwestorów się tym przejmuje, bo po pierwsze takie małe dziurki w gniazdach elektrycznych to przecież żart, a po drugie – destrukcyjne skutki takich nieszczelności ujawnią się najpewniej dopiero po kilkunastu latach i nikt wtedy nie będzie się raczej doszukiwał ich przyczyn w nieszczelnych puszkach elektrycznych.

Problemy z zapewnieniem szczelności puszkom elektrycznym na poddaszu mogą być jednak także natury technicznej: w Polsce nie ma takich wodoszczelnych obudów do nich, jakie można kupić w Kanadzie.

Ale jak wiadomo: Polak, jeśli chce, to potrafi. W roli uszczelniacza gniazdek świetnie bowiem sprawdzają się hermetyczne puszki zewnętrzne, w których zamyka się przewody obwodów elektrycznych, wyprowadzone na zewnątrz domu (do późniejszego podłączenia na przykład automatycznego podlewania ogrodu czy pompy głębinowej) oraz osadzane w jego ścianach zewnętrznych w pobliżu cokołu (Fot. 2).

Fot. 2 – Do uszczelnienia puszek elektrycznych mocowanych na poddaszu w obudowie ścian kolankowych z płyt g-k bardzo dobrze nadają się wodoszczelne puszki do schowania kabli obwodów wyprowadzanych na zewnątrz domu
Fot. 3 – Wystarczy tylko odkręcić z takiej puszki hermetyczną pokrywę, która w „poddaszowym” zastosowaniu nie będzie nam potrzebna

Wystarczy tylko odkręcić z nich szczelną obudowę (Fot. 3), a następnie przeciągnąć przez nie przewody elektryczne, poprowadzone za paroizolacją w miejscach, w których zostały zaplanowane gniazda (Fot. 4).

Fot. 4 – Przez jeden z profilowanych stożków w obudowie puszki zewnętrznej przepuszcza się przewody elektryczne, poprowadzone w przestrzeni pomiędzy ścianą kolankową i jej obudową
Fot. 5 – Puszkę mocuje się do folii paroizolacyjnej taśmą dwustronnie klejącą w taki sposób, by po jej zewnętrznej i wewnętrznej stronie nie było żadnej szczeliny; dodatkowo uszczelnia się miejsca wokół kabli

Następnie taśmą dwustronnie klejącą trzeba szczelnie przykleić puszkę zewnętrzną do paroizolacji (Fot. 5) i możemy już przystąpić do montażu obudowy z płyt g-k i osadzania w niej tradycyjnych puszek elektrycznych (Fot. 6).

Na szczęście takich puszek w obudowie ścian kolankowych nie ma zbyt dużo, większość z nich jest bowiem osadzana w naszych domach w ścianach murowanych (Fot. 7). A w nich para wodna z wnętrza domu, nawet gdyby wniknęła do puszek przez niezamknięte otwory w gniazdkach i tak nie zrobi praktycznie żadnej szkody.

Fot. 6 – Teraz można przystąpić do montażu obudowy z płyt g-k i osadzania puszek elektrycznych, które dzięki dodatkowej, szczelnej obudowie nie staną się miejscem infiltracji pary wodnej do ocieplenia i drewnianej konstrukcji poddasza
Fot. 7 – Większość puszek elektrycznych osadza się w ścianach murowanych, a wtedy problem infiltracji pary wodnej i jej wykraplania praktycznie nie istnieje; może właśnie dlatego warto zadbać o szczelność tych montowanych na poddaszu
Zobacz także
Płaska dachówka stała się symptomem nowoczesnego budownictwa, charakteryzującego się prostą formą, dużymi...
Leżak ogrodowy to obowiązkowe wyposażenie letniego ogrodu – pozwala nam się zrelaksować i skorzystać ze...
Fot. Sokółka Okna I Drzwi
Okna, podobnie jak inne zewnętrzne elementy domu, są stale wystawione na destrukcyjne oddziaływanie czynników...
Fot. Vaillant
W domu jednorodzinnym, w którym będzie mieszkała większa liczba osób, warto zamontować stojący, gazowy...