Kiedy strop oparty na ścianach parteru może spowodować ich pękanie?

Najczęstszym powodem rysowania się lub pękania murowanych ścian domu jest nierównomierne osiadanie gruntu pod jego fundamentami. Zdecydowanie rzadziej o spowodowanie takich uszkodzeń podejrzewane są spoczywające na nich stropy. Przekazywane przez nie obciążenia dociskają bowiem ściany – mogłyby więc je co najwyżej zmiażdżyć, ale nie wywołać w nich spękań, zwłaszcza takich, które są równoległe do wieńców stropowych.

Praktyka budowlana pokazuje jednak, że w pewnych sytuacjach takie uszkodzenia są możliwe, choć trzeba zaznaczyć, że tego typu awarie nie zdarzają się często.

PĘKANIE ŚCIAN W DOMU PARTEROWYM

Takie właśnie pęknięcia pojawiły się w ścianach pewnego domu parterowego w niedługi czas po tym, jak oparto na nich monolityczny strop żelbetowy, a na nim wykonano dach, kryty blachodachówką. Pęknięcia te pojawiły się głównie po jednej stronie domu i przebiegały poziomo w spoinach pomiędzy pustakami.

Najbardziej były one widoczne od strony zewnętrznej na frontowej ścianie ryzalitu, czyli wysuniętego z elewacji budynku fragmentu domu, nazywanego czasem mylnie wykuszem. Pęknięcia te były na tyle duże, że dało się w nie wcisnąć breloczek od samochodowych kluczy (Fot. 1).

Podobne rysy, choć o mniejszej szerokości rozwarcia, pojawiły się też na bocznych ścianach ryzalitu (Fot. 2) oraz w narożnikach domu (Fot. 3), ale tylko tych, w których nie było żelbetowego słupa, podpierającego strop pomiędzy dwoma narożnymi oknami (Fot. 4).

Fot. archiwum Czytelnika
Fot. 1 – Przebiegające wzdłuż spoin pęknięcia ścian ryzalitu były na tyle duże, że dało się w nie wcisnąć breloczek od kluczy
Fot. archiwum Czytelnika
Fot. 2 – Pęknięcia widoczne były także na bocznych ścianach ryzalitu, ale szerokość ich rozwarcia zmniejszała się w kierunku domu
Fot. archiwum Czytelnika
Fot. 3 – Pęknięcia ścian pojawiły się też w niektórych narożach domu
Fot. archiwum Czytelnika
Fot. 4 – Nie było ich tylko w narożniku, w którym był żelbetowy słup

Wszystkie te uszkodzenia ścian zostały zauważone dopiero wtedy, gdy wewnątrz budowanego domu wykonano tynki. Na nich to bowiem pojawiły się poziome rysy na filarach okiennych (Fot. 5), a także – na bocznych ścianach ryzalitu (Fot. 6).

Fot. archiwum Czytelnika
Fot. 5 – Po wykonaniu tynków, na frontowej ścianie ryzalitu pojawiły się rysy w miejscu, w którym od strony zewnętrznej widoczne były wyraźne pęknięcia
Fot. archiwum Czytelnika
Fot. 6 – Poziome rysy na tynku pojawiły się też na bocznych ścianach ryzalitu, choć ich nieregularny przebieg spowodowała obecność narożnych kątowników tynkarskich

Pojawienie się tych rys i pęknięć bardzo zaskoczyło inwestorów, którzy od samego rozpoczęcia budowy pilnowali, by wszystko przebiegało zgodnie z projektem i sztuką budowlaną. Wykazywali też pod tym względem sporą zapobiegliwość, ponieważ zadbali o to, by ławy fundamentowe miały o 10 cm większą szerokość niż w projekcie. Wiedzeni też jakimś przeczuciem, zrezygnowali z krycia dachu ciężką dachówką cementową i zastąpili ją blachodachówką.

PRZYCZYNY PĘKANIA ŚCIAN

Bezpośrednim powodem pękania ścian parteru był opierający się na nich płytowy strop żelbetowy, na którym stały słupy, przejmujące od płatwi prawie cały ciężar dachu.

W domu tym nie było bowiem mieszkalnego poddasza, więc wykonano w nim dach o konstrukcji płatwiowo-kleszczowej. W takich więźbach większość obciążeń z dachu przenosi się na strop, a nie – jak to ma miejsce w popularnych więźbach krokwiowo-jętkowych – na ściany kolankowe.

Połacie dachu opierały się wprawdzie też – przez drewniane murłaty – na wieńcach stropowych, ale nie były to na tyle duże obciążenia, by mogły skutecznie docisnąć krawędzie stropu do ścian (Fot. 7).

Strop na parterem był więc konstrukcją swobodnie podpartą na ścianach (Rys. 1A) – nic więc dziwnego, że zginany pod wpływem obciążenia dachem nie tylko uginał się w środkowej części, ale też obracał na podporach. Nie był bowiem w tych miejscach dociśnięty ścianami górnej kondygnacji lub ścianami kolankowymi i ciężarem dachu – jak to ma miejsce w domach piętrowych lub z użytkowym poddaszem (Rys. 1B).

Fot. archiwum Czytelnika
Fot. 7 – W tym domu połacie dachu jedynie w niewielkim stopniu obciążają bezpośrednio ściany zewnętrzne – większość obciążeń z dachu jest na nie przekazywana za pośrednictwem stropu
Rys. 1 – Swobodnie podparty strop (A) pod wpływem swojego ciężaru i znajdujących się na nim obciążeń nie tylko ugina się, ale i obraca na krawędziach – w przeciwieństwie do takiego, który jest na podporach sztywno zamocowany (B)
1
Zobacz także
Fot. Ytong Xella

Domy ze ścianami jednowarstwowymi, wykonanymi z bloczków betonu komórkowego Ytong Energo i Ytong Energo+, nie tylko buduje się krócej niż budynki, w których ściany zewnętrzne są dwuwarstwowe. Szybciej też pozbywają się one wilgoci technologicznej – zarówno tej znajdującej się w ścianach, jak i w żelbetowych stropach i schodach, a także w tynkach i wylewkach podłogowych. Szybsze wysychanie świeżo wybudowanych domów ze ścianami jednowarstwowymi ma bezpośredni związek z tym, że na żadnym etapie budowy nie są […]

.

Wydawałoby się, że odpowiedź na postawione pytanie jest oczywista: skoro dom jest tylko parterowy, to po co robić w nim ciężki strop żelbetowy, skoro można przykryć go drewnianym dachem z poziomymi belkami, do których da się zamocować sufit. Tymczasem w wielu murowanych domach parterowych są stropy żelbetowe. Zwykle jest to decyzja projektanta, ale czasem zamiana stropu drewnianego na żelbetowy bywa inicjatywą inwestorów (Fot. 1). Fot. 1 – W projekcie ten dom […]

.

Za wytyczenie budynku na działce, zgodne z zatwierdzonym planem jej zagospodarowania, odpowiada uprawniony geodeta. Bierze on za to całkowitą odpowiedzialność i fakt ten potwierdza wpisem do dziennika budowy. Można więc mieć wątpliwości, czy ma sens sprawdzanie poprawności wytyczenia budynku. I trzeba przyznać, że większość inwestorów tego po prostu nie robi… Tymczasem życie pokazuje, że ta wydawałoby się prosta czynność – zwłaszcza dla doświadczonego geodety, dysponującego nowoczesnym sprzętem – może […]

.
Fot. Ytong Xella

Domy ze ścianami jednowarstwowymi, oprócz wielu innych zalet, mają także tę, że buduje się je szybciej niż budynki, w których mury ścian zewnętrznych muszą być na późniejszym etapie budowy osłonięte warstwą ocieplenia. Jest tak dlatego, że ściany jednowarstwowe od razu spełniają zarówno wymagania wytrzymałościowe, jak i izolacyjności termicznej, podczas gdy w ścianach dwuwarstwowych obie te funkcje są od siebie rozdzielone. W ścianach dwuwarstwowych za przeniesienie występujących w budynku obciążeń odpowiada […]

.