Kiedy najlepiej montować okna w budowanym lub modernizowanym domu?

14 maja 2024

Okna ścienne, zwane też pionowymi lub fasadowymi, są bardzo ważnym elementem domu. W ciągu dnia umożliwiają oświetlenie jego wnętrz światłem naturalnym, a mieszkańcom – wzrokowy kontakt z otoczeniem. Oprócz tego okna przez cały czas chronią domowników przed chłodem, opadami atmosferycznymi i podmuchami wiatru, a także – w dużym stopniu – przed ulicznym hałasem i… włamywaczami.

W domach jednorodzinnych okna montuje się oczywiście dopiero wtedy, gdy dom jest już przykryty dachem i można przystąpić w nim do realizacji prac instalacyjnych i wykończeniowych (Fot. 1). Dla właściwego wypełniania wszystkich okiennych funkcji, a także dla trwałości samych okien, ważne jest jednak, by były one w poprawny sposób zamontowane w ościeżach, czyli otworach pozostawionych na nie w ścianach domu. A także by ich montaż odbywał się w odpowiedniej fazie budowy domu.

Fot. SOKÓŁKA OKNA I DRZWI
Fot. 1 – Okna montuje się wtedy, gdy dom jest już wybudowany w stanie surowym otwartym

Istotne jest bowiem nie tylko, czy okna zostaną osadzone w ścianach domu zgodnie ze sztuką budowlaną i z zasadami „ciepłego” montażu. Znaczenie ma również to, czy będą one montowane przed ułożeniem tynków wewnętrznych na ścianach i sufitach, czy też wtedy, gdy wnętrza domu zostaną już otynkowane (Fot. 2).

Fot. SOKÓŁKA OKNA I DRZWI
Fot. 2 – Najlepiej, jeśli montaż okien – nie tylko drewnianych – odbywa się już po ułożeniu tynków wewnętrznych na ścianach i sufitach

Okna montowane przed tynkami wewnętrznymi

Nie tylko w budynkach wielorodzinnych, ale i jednorodzinnych, powszechną praktyką jest montaż okien przed wykonaniem tynków w ich pomieszczeniach. Nie jest to niestety dobre rozwiązanie. Okna – nawet gdy będą prowizorycznie osłonięte folią – są bowiem wtedy narażone na uszkodzenia. Przy czym dotyczy to nie tylko ich okuć i pakietów szybowych, ale także ich profili – zwłaszcza, jeśli są one drewniane.

Jeśli bowiem prace tynkarskie wykonywane są podczas słonecznej pogody, to wewnątrz szczelnie zamkniętych pomieszczeń powietrze staje bardzo gorące i wilgotne (Fot. 3). Nic zatem dziwnego, że tynkarze uchylają wtedy okna, by zapewnić sobie wymianę powietrza w domu. W takich warunkach okna są narażone co najmniej na zabrudzenie zaprawą tynkarską, nawet jeśli wykonawcy tynków zapewniają, że na pewno do tego nie dojdzie.

Oczywiście skutki ewentualnego uszkodzenia okien w takich warunkach są większe wtedy, gdy w domu będą położone tynki cementowo-wapienne. Podczas natryskiwania zaprawy tynkarskiej na ściany i sufity, znajdujące się w niej ziarna piasku są wtedy wystrzeliwane z dużą siłą z dyszy pistoletu, podłączonego wężem do agregatu tynkarskiego (Fot. 4). Jest to szczególnie groźne dla profili okien drewnianych, gdyż może wtedy dojść do trwałego uszkodzenia ich powłok lakierniczych, chroniących je przed wilgocią i zapewniających im dużą trwałość.

Fot. 3 – Podczas gorącego lata praca tynkarza przy zamkniętych szczelnie oknach jest bardzo uciążliwa
Fot. 4 – Na tynkowane powierzchnie zaprawa jest podawana z aparatu tynkarskiego z bardzo dużą prędkością

Natomiast niezależnie od rodzaju okien, „agresorem” w zaprawie cementowo-wapiennej jest zaczyn cementowy, który może wchodzić w reakcję z metalowymi okuciami i stać się powodem ich uszkodzeń. W najlepszym razie skutek ich zabrudzenia podczas tynkowania może być taki, że po zakończeniu prac tynkarskich nowoczesne, wielofunkcyjne okucia okienne nie będą działały równie sprawnie jak wcześniej.

Okna montowane po tynkach wewnętrznych

Biorąc pod uwagę możliwość uszkodzenia okien, zdecydowanie lepiej jest przystąpić do ich montażu po ułożeniu tynków wewnętrznych. Szczególnie, jeśli weźmie się pod uwagę, że wydatek na okna jest z reguły zdecydowanie większy niż na wykonanie tynków w pomieszczeniach.

Dla tynkarzy decyzja o wykonaniu tynków przed montażem okien może być pewnym utrudnieniem. Wprawdzie pod względem cieplno-wilgotnościowym będą mieć lepsze warunki do pracy, bo brak okien oznacza skuteczne przewietrzanie wnętrz w każdych warunkach pogodowych. Jednak podczas gorącego lata wykonywane przez nich tynki będą szybciej wysychać, więc ich wyrównywanie i wygładzanie musi przebiegać znacznie sprawniej niż wtedy, gdy w ścianach są już okna.

Z tym problemem można sobie jednak łatwo poradzić montując w otworach okiennych osłony, wykonane z folii rozpiętych na ramach z drewnianych, odpadowych listew (Fot. 5 i 6). Takie osłony często montuje się w ścianach, gdy na czas zimy przerywane są roboty budowlane, a dom jest wykonany w stanie surowym otwartym. Dzięki nim jego wnętrze jest chronione przed zawilgoceniem przez opady śniegu i deszczu.

Fot. 5 – Dla ułatwienia pracy tynkarzom można otwory, w których nie ma jeszcze okien, osłonić foliami rozpiętymi na szkielecie z listew
Fot. 6 – Dla wentylowania tynkowanych wnętrz, prowizoryczne osłony w ościeżach okien można uchylić bez żadnych negatywnych konsekwencji

Takie prowizoryczne zasłonięcie otworów okiennych zdecydowanie poprawia więc warunki pracy tynkarzom, a kosztuje niewiele. Najważniejsze jednak, że ewentualne uchylanie tych osłon w celu przewietrzania wnętrz nie odbija się negatywnie na jakości okien (ponieważ ich jeszcze nie ma).

Należy jedynie pamiętać, że tynkując pomieszczenia bez zamontowanych okien, trzeba ich wnęki, a także fragmenty ścian wokół nich, pozostawić nieotynkowane (Fot. 7). Dzięki temu zrobione później glify (Fot. 8) będą miały swoje powierzchnie idealnie dopasowane do zamontowanych okien. Oznacza to co prawda, że przynajmniej jeden z tynkarzy będzie musiał jeszcze raz przyjechać na budowę, by dokończyć tynkowanie, gdy okna zostaną już osadzone w otworach ścian. Nawet jednak przy dużej liczbie okien w budynku nie jest to czynność szczególnie praco- i czasochłonna.

Fot. 7 – Wnęki okienne i wąskie fragmenty ścian wokół nich należy zostawić nieotynkowane
Fot. 8 – Pozostawione fragmenty wokół ościeży tynkuje się dopiero po zamontowaniu okien

Jeśli więc w budowanym domu mają być zamontowane wysokiej klasy drewniane okna marki SOKÓŁKA OKNA I DRZWI (Fot. 9), to warto dołożyć wszelkich starań, by były one montowane dopiero po wykonaniu tynków wewnętrznych. Przy czym nie chodzi tylko o elegancki i nieprzemijająco modny wygląd profili z naturalnego drewna, ale także o ich trwałość. Gdyby bowiem podczas prac tynkarskich została zarysowana pokrywająca je powłoka lakiernicza, to odbiłoby się to niewątpliwie na znakomitych walorach użytkowych i estetycznych okien marki SOKÓŁKA.

Zobacz: Jakie są główne zalety drewnianych okien marki Sokółka?

Fot. SOKÓŁKA OKNA I DRZWI
Fot. 9 – Jeśli w domu mają być zamontowane wysokiej klasy okna drewniane marki SOKÓŁKA, to warto zadbać o to, żeby nie zostały uszkodzone podczas prac tynkarskich

W modernizowanym domu

Problemów z kolejnością przeprowadzenia prac tynkarskich nie ma zwykle w termomodernizowanym domu, w którym stare okna są wymieniane na nowe, o znacznie lepszych parametrach termicznych. W nim bowiem zwykle pozostawia się stare tynki, a co najwyżej odświeża się je za pomocą gładzi gipsowych. Nie jest to bardzo inwazyjna praca i można ją bez obaw wykonać po zamontowaniu nowych okien. Przy okazji uzupełnia się wtedy ubytki, które mogły powstać w tynkach podczas usuwania starej stolarki okiennej. Podobnie przedstawia się sytuacja, gdy stare okna na nowe wymienia się w remontowanym mieszkaniu, a nie w domu jednorodzinnym (Fot. 10).

Fot. SOKÓŁKA OKNA I DRZWI
Fot. 10 – Podczas wymiany w mieszkaniu starych okien drewnianych na nowe, zazwyczaj nie wykonuje się nowych tynków w pomieszczeniach

Materiał promocyjny Sokółka Okna i Drzwi S.A.   www.sokolka.com.pl

 

 

Zobacz także
Ułożenie ocieplenia z wełny mineralnej na styk ze sztywnym poszyciem dachu, to poważny błąd w sztuce...
Bloczki betonu komórkowego to obecnie jedyny powszechnie stosowany materiał budowlany, z którego w całości...
Ten rodzaj częściowo prefabrykowanego stropu gęstożebrowego jest w budowanych w Polsce domach jednorodzinnych...
W małym domu, nie mówiąc już o mieszkaniu, trudno jest wygospodarować miejsce na pralkę. Najczęściej...