Jak lepiej wykorzystać ciepło z kominka do ogrzewania domu?
8 marca 2021

Nowoczesne kominki z zamkniętym wkładem w zdecydowanie większym stopniu niż otwarte wykorzystują ciepło ze spalanego drewna do ogrzewania pomieszczenia. Nie zmienia to jednak faktu, że i tak duża część wytworzonej przez nie energii cieplnej ucieka przez komin do otoczenia. Da się to jednak zmienić, jeśli wydłuży się drogę, którą gorące spaliny muszą pokonać, zanim czopuchem dotrą do komina.

Właściciele pewnego, wybudowanego z drewnianych bali domu postanowili, że duży pokój dzienny ogrzewany będzie żeliwnym kominkiem, a każda z przylegających do niego sypialni zostanie wyposażona w przenośne elektryczne grzejniki olejowe.

Szybko się jednak okazało, że w chłodniejsze dni nie tylko zbyt małe grzejniki nie dają sobie rady z ogrzaniem pokoi, ale także nowoczesny, choć jeszcze nieobudowany, żeliwny wkład kominkowy ma duży problem z utrzymaniem w salonie dodatniej temperatury na akceptowalnym poziomie.

Po prostu jego wydajność termiczna jest zbyt mała, by ogrzać tak duże pomieszczenie, pomimo tego, że powietrze do niego zostało doprowadzone oddzielnym przewodem z zewnątrz, więc nie zużywał do tego celu tego, które przed chwilą podgrzał.

Niewiele też pomogło to, że kominek był wyposażony w automatyczny regulator, który – za pomocą zmiany położenia przepustnicy w przewodzie doprowadzającym powietrze z zewnątrz – dbał o optymalizowanie procesu spalania drewna. Nie dało także oczekiwanych efektów dostawienie do komina niewielkiej konstrukcji ze specjalnych pustaków (Fot. 1), która miała gorącym spalinom z kominka wydłużyć drogę, zanim dotrą one do przewodu kominowego.

Fot. 1 – Szybko okazało się, że podczas większych chłodów żeliwny kominek nie jest w stanie poradzić sobie z ogrzaniem salonu
Fot. 2 – Obudowę podstawy piecokominka wykonano z kafli ceramicznych, a jej wnętrze wypełniono bloczkami z betonu komórkowego

PODWÓJNY PIECOKOMINEK

Zdecydowano się więc na inny sposób zagospodarowania ciepła „wyprodukowanego” przez kominek. W celu poprawienia efektywności termicznej postanowiono rozbudować go z obu stron o piece kaflowe, dla których istniejący wkład kominkowy miał pełnić rolę paleniska. Ze względów estetycznych także jego obudowa miała być wykonana z kafli ceramicznych.

Budowę podwójnego piecokominka rozpoczęto od przygotowania jego podstawy, której boki wykonano z kafli ceramicznych (Fot. 2). By wytworzone przez piecokominek ciepło nie uciekało do gruntu, wnętrze podstawy wykonano z bloczków betonu komórkowego. Jest to bowiem materiał nie tylko o dobrej izolacyjności termicznej, ale też znacznej wytrzymałości na ściskanie – wystarczającej do tego, by bezpiecznie przejąć obciążenie od pieców kaflowych, których kanały zostaną wymurowane z pełnych cegieł szamotowych. Jedynie pod nóżki żeliwnego wkładu kominkowego podstawiono cegły szamotowe (Fot. 3), by z powodu jego sporego ciężaru nie wciskały się w stosunkowo miękkie bloczki.

Fot. 3 – Pod stalowe nóżki wkładu kominkowego podłożono cegły szamotowe, by nie wciskały się w bloczki betonu komórkowego

Całość piecokominka miała być oczywiście wykonana z kafli specjalnie dla niego zaprojektowanych i wykonanych na zamówienie (Fot. 4) – nic więc dziwnego, że podczas jego budowy nie wymagały przycinania. Zanim jednak rozpoczęto murowanie obu pieców kaflowych i wykonywanie kaflowej obudowy wkładu kominkowego, ceglany komin osłonięto odpornymi na wysoką temperaturę płytami krzemianowymi (Fot. 5). Chodziło o to, by nie był on nagrzewany przez piecokominek i by jak najwięcej wytworzonego przez niego ciepła pozostało w pomieszczeniu.

Fot. 4 – Oba piece i obudowa wkładu kominkowego miały być wykonane z kafli, wykonanych na indywidualne zamówienie
Fot. 5 – Komin osłonięto płytami krzemianowo-wapiennymi, by jak najwięcej wytworzonego ciepła pozostało w salonie

Natomiast dla bezpieczeństwa pożarowego ścianę z drewnianych bali od wymurowanych z cegły szamotowej „pleców” piecokominka oddziela dość szeroka szczelina powietrzna (Fot. 6). Wtedy też – na czas robót zduńskich – wkład kominkowy tymczasowo podłączono czopuchem do komina. Chodziło o to, żeby w chłodne dni można było w nim od czasu do czasu zapalić, ponieważ w salonie nie było innego źródła ciepła.

W pierwszej kolejności wykonano z kafli podstawę piecokominka, która może też pełnić funkcję siedziska. Od frontu, w jej środkowej części, znajdują się kafle z otworami (Fot. 7), przez które z salonu napływać będzie powietrze. Podczas palenia w kominku będzie ono ogrzewane przez gorącą obudowę wkładu.

Fot. 6 – Przed wysoką temperaturą ścianę z bali chroni szczelina powietrzna, pozostawiona pomiędzy nią a „plecami” piecokominka
Fot. 7 – Powietrze opływające wkład kominkowy będzie napływać przez otwory w kaflach, znajdujących się we frontowej ścianie podstawy
Zobacz także
Tynkowanie ścian jest zadaniem, do którego trzeba się solidnie przygotować. Jednak każdy może to zrobić po...
Fot. Vaillant
Dzięki szybkiemu rozwojowi fotowoltaiki coraz więcej prądu elektrycznego jest wytwarzane z energii słonecznej,...
Fot. SOKÓŁKA OKNA I DRZWI
Dużych okien, pełniących jednocześnie funkcję drzwi tarasowych lub balkonowych, już choćby ze względu na...
Fot. VELUX
Nowe trzyszybowe okna dachowe VELUX gwarantują domownikom jeszcze wyższe niż dotychczas parametry energooszczędności,...