Dlaczego okna bywają czasem zaparowane?
16 listopada 2022

Zaparowanie szyb w oknach zdarza się przede wszystkim podczas zimy i jest tym intensywniejsze, im niższa jest temperatura na zewnątrz domu i im wyższa jest wilgotność powietrza w jego wnętrzu. Wbrew pozorom zjawisko to nie dotyczy tylko łazienek i kuchni, w których okresowo powstaje dużo pary wodnej. Występuje ono także w sypialniach – zwłaszcza takich, w których śpią dwie dorosłe osoby. To w nich – zazwyczaj po nocy – zaparowanie okien bywa największe. Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że to nie okna odpowiadają za to, że czasami na ich wewnętrznych szybach wykrapla się wilgoć.

Na wewnętrznych powierzchniach zewnętrznych przegród domu para wodna wykrapla się wtedy, gdy ich temperatura osiągnie „punkt rosy” (Fot. 1). Nie jest to wielkość stała – zależy przede wszystkim od ilości wilgoci w pomieszczeniach. Przy czym im większa jest wilgotność powietrza w domu, tym „temperatura punktu rosy” jest wyższa.

Oznacza to, że do tego, by w para wodna wykropliła się na szybach, na zewnątrz wcale nie musi być bardzo zimno – wystarczy, że w domu będzie dużo wilgoci. Wiele zależy też od izolacyjności termicznej samych okien – gdy jest ona duża, to temperatura wewnętrznej powierzchni szyb jest bardziej zbliżona do tej, która panuje we wnętrzu domu niż do temperatury, która jest na zewnątrz.

Fot. 1 – Gdy powietrze w domu ma dużą wilgotność, to para wodna wykrapla się na zimnych szybach nawet wtedy, gdy na dworze wcale nie ma jeszcze mrozu

Warto jednak zdawać sobie sprawę, że choć najczęściej to zroszone okna zwracają uwagę mieszkańców, to zimą para wodna może się także wykraplać na słabo ocieplonych ścianach zewnętrznych. Najczęściej takimi zawilgoconymi przez nią miejscami są ich naroża i nadproża okienne, będące zwykle mostkami termicznymi.

Podobnie jest również z okolicami oparcia na ścianach zewnętrznych „zimnych” żelbetowych stropów – zarówno tuż przy podłodze, jak i pod samym sufitem.  Gdy w słabo wentylowanym domu duże zawilgocenie trwa przez dłuższy czas, to również te miejsca stają się widoczne dla domowników. Po prostu dość szybko pokrywają się one czarnymi, niezmywalnymi punktami, czyli pleśnią, a dokładniej – strzępkami grzybów pleśniowych.

Stała wymiana powietrza w domu

Na szczęście przed zaparowaniem szyb okiennych zimą można się w bardzo prosty sposób uchronić. Trzeba jedynie zadbać o to, żeby w chłodnych porach roku w domu była sprawna wentylacja. Powinna ona zapewniać stałą wymianę powietrza we wszystkich pomieszczeniach mieszkalnych co najmniej w stopniu określonym przez „wentylacyjne” zapisy „Rozporządzenia o warunkach technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie”.

Spełnienie tych wymagań nie powinno być trudne, ponieważ wtedy, gdy roszą się szyby, na dworze jest bardzo chłodno, a nawet mroźnie. Jest to więc okres, gdy nawet najmniej efektywna wentylacja naturalna, nazywana grawitacyjną, ma bardzo dobre warunki do tego, by być skuteczną. Różnica pomiędzy temperaturą (gęstością) powietrza na zewnątrz i wewnątrz domu jest na tyle duża, że ciąg w kanałach wywiewnych („kratkach”) jest silny i zdolny do szybkiego usuwania z pomieszczeń zużytego powietrza.

Do tego w mroźnym powietrzu – mimo że jego wilgotność względna sięga 100% – jest w rzeczywistości bardzo mało wilgoci. Gdy takie zimne powietrze napłynie do domu – w miejsce zużytego, usuniętego przez kanały wywiewne – to po ogrzaniu do temperatury dwudziestu kilku stopni Celsjusza jego wilgotność spada do poziomu 25-30%. Inaczej mówiąc staje się ono wtedy bardzo suche.

Dlaczego w takim razie tak często domownicy mają zimą problem z dużą wilgotnością powietrza, objawiającą się między innymi roszeniem okien? Jest tak dlatego, że starają się w jak największym stopniu ograniczyć napływ do domu świeżego powietrza z zewnątrz, ponieważ jest ono bardzo zimne i wychładza pomieszczenia. Mieszkańcy mają więc świadomość, że sprawna wentylacja domu istotnie zwiększyłaby ich wydatki na jego ogrzewanie, które i tak są już zwykle niemałe.

To oczywiście prawda, że wentylacja domu kosztuje, jednak trzeba liczyć się z tym, że zimą ograniczanie wymiany w nim powietrza oznacza nie tylko wzrost jego wilgotności. To także niewystarczająca zawartość w nim tlenu, choćby dlatego, że domownicy jego część – oddychając – stale zamieniają w dwutlenek węgla. Niestety, zwykle nie mają oni świadomości, że życie w „niedotlenionym” domu bardzo szybko odbija się negatywnie nie tylko na ich samopoczuciu, ale i zdrowiu.

Rodzaj wentylacji a roszenie okien

Nie w każdym domu zdarza się okresowe roszenie okien. Zjawisko takie nie występuje na przykład w domach, które wyposażone są w wentylację mechaniczną nawiewno-wywiewną z odzyskiem ciepła (Fot. 2). Działa ona w sposób ciągły przez cały rok, a zimą świeże i zimne powietrze, napływające do domu z zewnątrz, jest w centrali wentylacyjnej ogrzewane ciepłem, prawie w całości odebranym z powietrza usuwanego.

W takich domach stała wymiana powietrza odbywa się więc praktycznie bez strat ciepła i mieszkańcy nie muszą z tego tytułu wydawać dodatkowych pieniędzy na ogrzewanie domu. Paradoksalnie, jedyny problem, który ich dotyka, to zimą niska wilgotność powietrza. Z powodów, które zostały wymienione wcześniej – wilgotne, mroźne powietrze z zewnątrz, po ogrzaniu w domu staje się bardzo suche.

Fot. SOKÓŁKA OKNA I DRZWI
Fot. 2 – Jeśli dom jest wyposażony w wentylację mechaniczną nawiewno-wywiewną z odzyskiem ciepła, to okna nie roszą się w nich nawet podczas ostrej zimy

Tak byłoby też przy wentylacji naturalnej oraz – skuteczniejszej od niej – wentylacji mechanicznej wyciągowej, gdyby mieszkańcy dla ochrony wnętrza domu przed chłodem, drastycznie nie ograniczali napływu do niego świeżego powietrza. Mają oni taką możliwość, ponieważ przy tych rodzajach wentylacji odbywa się on przez rozszczelnione skrzydła okienne lub zamontowane w ich górnych profilach nawiewniki. (Do tego celu mogą też służyć nawiewniki zamontowane w zewnętrznych ścianach domu, ale nie są one jeszcze tak popularne jak nawiewniki okienne.)

Szczelne zamknięcie okien lub zaklejenie nawiewników sprawia, że powietrze w domu nie jest wymieniane. Nic więc dziwnego, że szybko staje się ono wilgotne i wcale nie potrzeba do tego intensywnego gotowania, suszenia dużego prania czy przedłużającej się kąpieli pod prysznicem. Zwykle wystarczy wilgoć znajdująca się w powietrzu wydychanym przez kilkoro domowników.

Parametry okien i roszenie szyb

Jak z tego wszystkiego widać, to nie okna odpowiadają za to, że ich szyby bywają czasem zaparowane. Przyczyną jest brak stałej wymiany powietrza w domu, spowodowany najczęściej niewłaściwymi – choć w jakimś stopniu wytłumaczalnymi – działaniami domowników.

Pocieszające może być jedynie to, że z powodu coraz większych wymagań w zakresie izolacyjności termicznej okien, roszą się one dopiero wtedy, gdy temperatura na dworze jest naprawdę bardzo niska. Do tego bardzo często wilgoć z domu wykrapla się teraz jedynie tuż nad dolnym profilem skrzydeł okiennych (Fot. 3).

To wyraźna zmiana, bo przecież jeszcze kilkadziesiąt lat temu, gdy podwójne skrzydła okien skrzynkowych miały pojedyncze szyby, wystarczyło kilka dni mrozu, by zewnętrzne prawie całe pokrywały się szronem i „zachwycały” malowniczymi, zimowymi rysunkami.

Należy jednak stale pamiętać, że to nie zaparowywanie czy roszenie szyb jest największym problem, wynikającym z braku stałej wentylacji domu. Jest nim przede wszystkim niedostateczny poziom tlenu w powietrzu, którym przychodzi oddychać domownikom.

Fot. 3 – W „ciepłych” oknach szyby roszą się przede wszystkim dołem, w pobliżu miejsc, w których ich pakiety osadzone są w profilach skrzydeł

Nowoczesne okna marki Sokółka

Nie tylko w czasie zimy i przy problemach z wentylacją w domu bardzo dobrze sprawdzają wysokiej jakości okna (Fot. 4), od ponad 50 lat produkowane w Polsce przez firmę Sokółka Okna i Drzwi. Mają one profile z klejonego warstwowo drewna, dzięki czemu wyróżniają się nie tylko dużą sztywnością i trwałością, ale i wysoką izolacyjnością termiczną.

Zobacz: Dlaczego warto mieć w domu drewniane okna marki Sokółka?

Fot. SOKÓŁKA OKNA I DRZWI
Fot. 4 – Okna marki Sokółka wyróżniają się nie tylko dużą sztywnością, trwałością i bardzo dobrymi parametrami termicznymi, także – dzięki oryginalnemu rysunkowi drewna – ponadczasową elegancją

Do tego okna drewniane mają cechę, której nie mają plastikowe i aluminiowe – w zimowe, pogodne dni ich drewniane profile akumulują ciepło z promieniowania słonecznego, dzięki czemu ich rzeczywisty współczynnik przenikania ciepła U jest wtedy większy od deklarowanego. Inaczej mówiąc przy takiej pogodzie lepiej chronią dom przed stratami ciepła niż o takiej samej izolacyjności cieplnej okna z innymi profilami.

Zobacz: Dlaczego okna z profilami drewnianymi są „cieplejsze” od innych?

Uwaga! Bardzo „ciepłe” szyby okien marki Sokółka, zarówno te o standardowych wymiarach, jak i wielkopowierzchniowe, mogą wprawdzie rosić się w sposób mało widoczny, ale to nie powinno zwalniać domowników – w ich własnym interesie – z dbałości o stałe i skuteczne wentylowanie pomieszczeń w domu lub mieszkaniu.

Materiał promocyjny Sokółka Okna i Drzwi S.A.   www.sokolka.com.pl

 

 

 

Zobacz także
Projekty domów o powierzchni użytkowej do 100 metrów kwadratowych to bardzo szeroka oferta. Na stronie...
Romantyczny, wiejski dom w Salzburgu został odrestaurowany w ścisłej współpracy z Urzędem ds. Zabytków i...
Dla ochrony niepodpiwniczonego domu przed wilgocią gruntową najważniejsza jest pozioma izolacja przeciwwilgociowa,...
Prysznic lub wanna to podstawa w każdej łazience. Ze względu na wiele różnych przyczyn coraz chętniej...