Dlaczego nawet poprawnie zaprojektowany balkon może się niszczyć?
5 października 2020

Balkony – cały czas wystawione na destrukcyjne działanie czynników atmosferycznych – to jedne z najbardziej narażonych na niszczenie elementów domu. Zazwyczaj też są trudnymi do całkowitego wyeliminowania mostkami termicznymi w ścianach zewnętrznych. Dlatego warto się zastanowić, czy balkony są potrzebne w domu jednorodzinnym, którego mieszkańcy mają na wyciągnięcie ręki własny ogród.

W najgorszej sytuacji są bardzo popularne żelbetowe balkony wspornikowe, których wystająca ze ściany płyta jest zamocowana jedną lub dwoma krawędziami w stropie parteru lub piętra (zobacz: Dlaczego wspornikowe płyty balkonowe to pod względem konstrukcyjnym niedobre rozwiązanie?).

Górna powierzchnia takich balkonów pod obciążeniem jest rozciągana, więc – zgodnie z zasadami żelbetu – musi się zarysować, by znajdujące się blisko niej pręty zbrojeniowe mogły zacząć pełnić swoją rolę.

Jest to sytuacja szczególnie niekorzystna wtedy, gdy balkon o konstrukcji wspornikowej (Fot. 1) nie został starannie zaizolowany przeciwwilgociowo. Wówczas woda z deszczu i topniejącego śniegu będzie wnikać w rysy, powodując niszczenie betonowej płyty od góry, w czym zimą wydanie pomaga jej mróz.

Osłabiony beton przestaje skutecznie chronić pręty zbrojeniowe przed korozją i niszczejący balkon wspornikowy może się nawet urwać. Kiedyś była to o tyle prawdopodobna sytuacja, że jeszcze 20-30 lat temu takich balkonów nie tylko nie ocieplano, ale nawet nie izolowano przeciwwilgociowo (Fot. 2).

Fot. 1 – Dawniej balkony wspornikowe wykonywano bez jakiejkolwiek izolacji przeciwwilgociowej – nic więc dziwnego, że szybko się niszczyły
Fot. 2 – Straty ciepła przez wspornikowe płyty balkonowe, które nie tylko nie mają izolacji przeciwwilgociowej, ale i termicznej, są bardzo duże

Dla balkonu lepiej więc, jeśli jego płyta jest nie tylko zamocowana w ścianie domu wzdłuż jednej krawędzi, ale też dookoła w obwodowych, połączonych ze sobą belkach żelbetowych (Rys. 1). Wtedy pod obciążeniem jest ona rozciągana przede wszystkim dołem, więc tam znajduje się jej główne zbrojenie.

Rys. 1 – Konstrukcja balkonu z płytą, która jest monolitycznie połączona z opartymi na słupach obwodowymi belkami, jest z wielu względów lepsza niż wtedy, gdy jest ona jedynie zakotwiona w stropie nad parterem

Jest to dobra sytuacja, ponieważ w czasie deszczu zawilgaca się jedynie górna powierzchnia balkonu, a więc jego zbrojenie nie jest z tego powodu narażone na korozję.

Tak jest także wtedy, gdy płyta jest zamocowana jedynie w belkach żelbetowych i nie opiera się na ścianie domu, a jedynie do niej dotyka. Jest to rozwiązanie o tyle korzystne, że płyta balkonu nie jest wtedy liniowym mostkiem termicznym, a ciepło z domu może uciekać jedynie punktowo przez boczne belki, które oparte są jednym końcem na ścianie domu, a drugim – na żelbetowych słupach, stanowiących podparcie dla belki czołowej.

NISZCZEJĄCY BALKON

Okazuje się jednak, że nawet dobrze zaprojektowany pod względem konstrukcyjnym balkon może się niszczyć. Skutki jego trwałego zawilgocenia w pierwszej kolejności widoczne są na tynku, i to nie tylko tym, pokrywającym spód płyty, ale także boki belek obwodowych i podpierających je słupów (Fot. 3-5).

Fot. 3 – Wilgoć, przenikająca przez płytę balkonu, w pierwszej kolejności zaczęła niszczyć osłaniający ją tynk i farbę elewacyjną
Fot. 4 – Ślady widoczne na tynku słupów świadczą o tym, że czasem woda, gromadząca się w niecce balkonu, przelewała się przez belki

Przyczyn takiego stanu – jak to zwykle bywa – jest kilka. Przede wszystkim niedobrym pomysłem okazało się zamocowanie płyty u dołu belek obwodowych (Rys. 2). Wprawdzie od spodu cały balkon ma równą powierzchnię, ale od jego „użytkowej” strony tworzy się prostopadłościenna niecka.

Fot. 5 – Wystarczyło kilka cykli zamarzania i odmarzania, by zawilgocony tynk zaczął odspajać się od elementów żelbetowej konstrukcji balkonu
Rys. 2 – Nie tylko na zalesionej działce balkon z płytą wykonaną równo z górną powierzchnią belek obwodowych sprawdzi się lepiej niż z dolną

W czasie deszczu może się ona wypełniać wodą, którą trzeba wyprowadzić na zewnątrz. Konieczne jest też wykonanie w niecce odpowiedniej izolacji przeciwwilgociowej, która chronić będzie konstrukcję balkonu przed zamakaniem.

Wprawdzie projektant domu zdawał sobie z tego sprawę i przewidział ułożenie podłogi balkonu ze spadkiem w kierunku jednego z narożników zewnętrznych, w którym umieścił – zatopioną w belce obwodowej – rurę odpływową. Nie wziął jednak pod uwagę tego, że dom będzie stał na działce ze starymi drzewami liściastymi, więc balkonowy odpływ będzie się szybko zatykał.

Skutek tego był taki, że po większym deszczu niecka balkonu na długo wypełniała się wodą. Gdyby dom budowany był teraz, nie miałoby to aż tak negatywnych skutków dla balkonu, ponieważ izolację jego niecki można by wykonać ze szczelnych i trwałych materiałów przeciwwilgociowych.

Te środki, których użyto 25 lat temu, gdy dom powstawał, okazały się nieprzygotowane do długotrwałego kontaktu z wodą, która z czasem coraz szybciej zaczęła wnikać po każdym deszczu w żelbetową konstrukcję balkonu. Nic więc dziwnego, że wychodząca z niej wilgoć w pierwszej kolejności zaczęła powodować pękanie i odspajanie się tynku z żelbetowych belek, płyty i słupów.

Biorąc pod uwagę lokalizację domu, a także jakość ówczesnych materiałów izolacyjnych i poziom ekip wykonawczych, takich zniszczeń balkonu dałoby się z pewnością uniknąć, gdyby jego płyta była zamocowana w górnej części belek obwodowych (Rys. 2).

Wtedy wierzch balkonu miałby równą powierzchnię, więc podłogę można by na niej ułożyć ze spadkiem w dwóch, a nawet w trzech kierunkach. Woda z deszczu lub topniejącego śniegu mogłaby wtedy szybko spływać z balkonu, skapując bezpośrednio na ziemię po wysuniętych poza obrys belek obróbkach blacharskich, zakończonych kapinosami.

NAPRAWA BALKONU

W pierwszej kolejności należy usunąć z balkonu wszystkie warstwy starej podłogi, aż do płyty balkonu. Dotyczy to także odpływu, do którego wykonania użyto stalowej rury – nawet jeśli nie jest ona skorodowana, to najpewniej nie jest zachowana szczelność między nią a betonem belki, w której została osadzona.

Następnie – po usunięciu odpadających i jedynie luźno związanych z betonem warstw tynku – należy sprawdzić stan żelbetowej konstrukcji balkonu i dokonać ewentualnych jej napraw za pomocą specjalnie do tego celu przeznaczonych środków.

Przed przystąpieniem do wykonania nowej izolacji podłogi balkonu na jego płycie i wewnętrznych powierzchniach belek obwodowych, trzeba wykonać nowe odpływy z materiałów odpornych na korozję. Najlepiej byłoby zrobić w zewnętrznych narożnikach balkonu dwa odpływy o średnicy większej niż dotychczasowe. Wloty do nich powinny być osłonięte plastikowymi lub metalowymi siatkami, by utrudnić zatykanie odpływów przez spadające z drzew liście.

Dopiero teraz można odpowiednio ukształtować warstwy spadkowe podłogi i zaizolować je przed wodą. Najlepiej zrobić to za pomocą specjalnej, odpornej na zmienne warunki atmosferyczne masy, która służy zarówno do wykonywania izolacji przeciwwodnych, jak i przyklejania płytek.

Końcowe prace, to położenie nowych tynków oraz wykonanie odpowiednio wyprofilowanych obróbek blacharskich na wierzchach belek obwodowych. Powinny być one odsunięte od obrysu balkonu na co najmniej 3-4 cm i mieć krawędzie zakończone kapinosami.

Zobacz także
Fot. Ytong Xella
Od 1 stycznia 2021 roku zaczną obowiązywać zaostrzone wymagania w zakresie izolacyjności termicznej ścian...
Fot. Vaillant
W każdym nowo budowanym lub termomodernizowanym domu warto zastosować energooszczędne i ekologiczne...
Do zabetonowania schodów wejściowych potrzeba zwykle niewielkich ilości mieszanki betonowej. Zamawianie betonu...
Fot. VELUX
Niezwykłe możliwości aranżacji, panoramiczny widok, poczucie przestrzeni oraz wnętrza pełna światła i...