Dlaczego drewniane bale pękają?

Naturalne podłużne pęknięcia litych bali drewnianych, mające wpływ na estetykę wybudowanych z nich domów, to dla niektórych inwestorów zaleta, a dla innych – wada. Niezależnie jednak, jaki mamy stosunek do tego zjawiska, decydując się na dom z litych bali drewnianych, musimy liczyć się z tym, że bale będą – choć nie muszą – ulegać większemu lub mniejszemu procesowi spękania.

Podczas naturalnego procesu wysychania bale „zielone”, czyli takie o wilgotności powyżej 19%, mają tendencję do niekontrolowanych spękań (Fot. 1 i 2). Im większa jest początkowa wilgotność bali, tym pęknięcia są wyraźniejsze.

Fot. 1 – Pęknięcia w balach są zjawiskiem naturalnym
Fot. 2 – Pękanie bali rozpoczyna się zwykle od rdzenia

Przy czym spękania te powstają przede wszystkim w miejscach, które są bliżej rdzenia drzewa. Dlatego kiedyś bale przeznaczone do budowy domów w większości były wycinane z pni z pominięciem ich rdzenia.

PRZYCZYNY PĘKANIA BALI

Pęknięcia bali z drewna litego występują wówczas, kiedy naprężenia w drewnie – wywołane wysychaniem – przekraczają jego wytrzymałość na rozciąganie w poprzek włókien, która jest bardzo mała.

Ich przyczyną są zbyt szybkie zmiany wilgotności. Powodują one nierównomierny rozkład wilgoci w balu i powstanie zbyt dużej różnicy pomiędzy wilgotnością jego zewnętrznych i wewnętrznych warstw.

Takie zjawisko może powstawać na przykład wtedy, gdy do domu z bali mieszkańcy wprowadzą się krótko po jego zbudowaniu. Wówczas wraz z nadejściem zimy bale są ogrzewane ciepłem z wnętrza domu, co wpływa na przyspieszone wysychanie ich zewnętrznych warstw.

Ponieważ od strony wewnętrznej bale te pozostają w otoczeniu ciepłego powietrza o dużej zawartości pary wodnej, więc różnice wilgotności w przekroju bala wywołują naprężenia rozciągające w poprzek włókien, co doprowadza do powstawania pęknięć.

SEZONOWANE DOMY Z BALI

W ścianach nośnych, belkach stropowych lub elementach konstrukcji dachu, bale z drewna litego pękają zwykle w zewnętrznej części przekroju poprzecznego. Pęknięcia te powstają wówczas, kiedy wilgotność drewna podczas montażu przewyższa pożądaną wilgotność równowagową (powietrzno-suchą) i bale wysychają dopiero po ich montażu.

Dlatego – dla ograniczenia spękań – dobrym rozwiązaniem jest sezonowanie konstrukcji domu po jego wybudowaniu, czyli pozostawienie budynku w stanie surowym otwartym przez okres minimum kilkunastu miesięcy, aż do swobodnego przeschnięcia bali w warunkach naturalnych.

Warto zwrócić uwagę, że na Podhalu pęknięcia bali raczej nie występują, a jeżeli już, to w minimalnym stopniu (Fot. 3). Jest to wynikiem długoletniego – kiedyś nawet przez dziesięć lat – sezonowania bali (płazów) przed ich wbudowaniem, umożliwiającego ich powolne wysychanie w warunkach naturalnych (Fot. 4).

Fot. 3 – Podhalański dom z bali, nazywanych tutaj płazami
Fot. 4 – Wieloletnie sezonowanie bali na Podhalu

BALE Z RDZENIEM I BEZ RDZENIA

Ważne też, że takie bale wycinano z okrągłego pnia w taki sposób, by nie miały rdzenia drzewa. W takich „bezrdzeniowych” balach powstają znacznie mniejsze pęknięcia niż w elementach z rdzeniem, o czym wiedzieli podhalańscy górale.

Bale bez spękań warto stosować do widocznych elementów konstrukcyjnych, na przykład belek stropowych lub wewnętrznych i zewnętrznych słupów. Trzeba jednak podkreślić, że wycięcie z kłody bali okrągłych (cylindrycznych) w taki sposób, by nie było w nich rdzenia drzewa, jest w zasadzie niemożliwe.

Podczas wysychania bali z rdzeniem drzewa skurcz w kierunku promieniowym i stycznym (obwodowym) sprawia, że pęknięcia są zazwyczaj skierowane w kierunku jego rdzenia (Fot. 5 i 6). Przy czym bale o większym przekroju mają większą skłonność do pękania niż te o mniejszym.

Fot. 5 – Niektóre wewnętrzne pęknięcia zazębionych ze sobą bali prostokątnych mogą się ze sobą łączyć
Fot. 6 – Spękania bali połączonych ze sobą mechanicznie na wpusty i wypusty mogą być też niezależne od siebie
1
Zobacz także

Nawet początkujący wykonawca wie, że betonowe wylewki podłogowe nie powinny bezpośrednio stykać się ze ścianami i słupami konstrukcyjnymi, tylko być od nich oddzielone elastycznymi taśmami, czyli oddylatowane. Dla pewnego inwestora było więc dużym i przykrym zaskoczeniem, gdy doświadczona wydawałoby się firma „dobetonowała” mu wylewki do sięgających podłogi dużych okien tarasowych. Powodów oddzielania od konstrukcji domu brzegów betonowych lub anhydrytowych podkładów podłogowych, nazywanych wylewkami, jest kilka. Dla […]

.
Fot. Vaillant

Domy, które powstały 20 lat temu, są z pewnością słabiej ocieplone od budowanych obecnie. Nie na tyle jednak, by opłacało się w nich przeprowadzać gruntowną termomodernizację ścian czy dachu. Chyba, że elewacja domu lub dachowe pokrycie wymagają generalnego remontu. Do ogrzewania takich, niestarych przecież domów zużywa się stosunkowo dużo energii. Można jednak ten stan łatwo zmienić, wymieniając w nich urządzenie grzewcze, które pod względem technicznym zużywa się […]

.

Nowoczesny kocioł kondensacyjny, który ma zamkniętą komorę spalania, można zamontować praktycznie wszędzie. Może więc być to nie tylko pomieszczenie techniczne, nazywane wówczas kotłownią, ale także kuchnia, łazienka, a nawet korytarz. Nic więc dziwnego, że nie brakuje inwestorów, którzy chętnie taki kocioł zamontowaliby… w garażu. Tymczasem takie miejsce zamontowania kotła natrafia często na opór ze strony kominiarzy czy instalatorów, a bywa że i inspektorów nadzoru budowlanego. Czy słusznie? Czy rzeczywiście nie można lub nie powinno się w domu jednorodzinnym […]

.

Okna, zarówno plastikowe, jak i drewniane, odkształcają się pod wpływem zmian temperatury. Silne podmuchy wiatru mogą także powodować ich drgania. Dlatego kruchy ze swej natury tynk w miejscu bezpośredniego styku z oknami jest narażony na uszkodzenia. Z tego powodu dobry tynkarz przed przystąpieniem do tynkowania wnęk okiennych przykleja do ościeżnic specjalne uszczelki (Fot. 1), które umożliwiają nie tylko estetyczne, ale i trwałe wykończenie styku tynku z ościeżnicą. Mają one z obu stron […]

.