Czy da się ogrzać dom wyłącznie kominkiem wodnym?
25 września 2020

KIEDY SIĘ NIE OPŁACA

Stosowanie kominka z płaszczem wodnym w sytuacji, gdy w domu i tak robimy instalację grzewczą, na przykład z kotłem gazowym, wydaje się wątpliwe pod względem ekonomicznym. Kominek w takim rozwiązaniu wspomaga jedynie główne źródło ciepła.

Żeby było to możliwe, praktycznie musimy zrobić dwie instalacje, jeśli nie liczyć grzejników i zasobnika ciepłej wody. Może się więc okazać, że wszystkie dodatkowe koszty, które będziemy musieli w związku z tym ponieść, nigdy nam się nie zwrócą oszczędnościami, uzyskanymi dzięki częściowemu ogrzewaniu domu i wody ciepłem z drewna spalanego w kominku. Zwłaszcza że nie bierzemy przy tym pod uwagę naszego czasu i pracy, którą musimy ponieść na palenie w kominku (składowanie i przygotowanie drewna, pilnowanie ognia w kominku itd.).

Sensowniejsze wydaje się więc zrobienie tylko jednej instalacji centralnego ogrzewania, najlepiej z niewymagającym praktycznie obsługi gazowym kotłem kondensacyjnym, oraz zamontowanie w salonie zwykłego wkładu kominkowego, w którym będzie się palić jedynie dla przyjemności.

ZABEZPIECZENIE PRZED PRZEGRZANIEM

Kominek z płaszczem wodnym trzeba zabezpieczyć przed przegrzaniem. Gdy bowiem w domu zrobi się już wystarczająco ciepło, nie mamy możliwości nagłego przerwania dopływu ciepła, jak to ma miejsce na przykład w kotłach na gaz czy olej. Nie można bowiem zalać płonących szczap zimną wodą, bo skończyłoby się to pęknięciem wkładu. Wyjmowanie z kominka palących się kawałków drewna i przekładanie ich do wiadra, też raczej nie wchodzi w rachubę.

Póki instalacje kominków z płaszczem wodnym były zabezpieczane otwartym naczyniem wzbiorczym, zagrożenie przegrzaniem było niewielkie. Teraz jednak, gdy instaluje się w nich zamknięte naczynia wzbiorcze – takie same, jak na przykład przy kotłach na gaz i olej – sytuacja się zmieniła.

Jeśli kominek jest podłączony do bufora, to niebezpieczeństwo przegrzania kominka jest niewielkie, bo nadmiar ciepła z gorącej wody jest odbierany przez zbiornik z wodą, a my przestajemy dokładać drewna do kominka.

Gdy nie ma bufora, skutecznym zabezpieczeniem kominka jest doprowadzenie do niego przewodu z zimną wodą, która w razie zagrożenia przegrzaniem płaszcza automatycznie schładza w nim wodę, podczas gdy gorąca jest drugim przewodem wylewana do kanalizacji.

Niebezpieczeństwo zbytniego rozgrzania nie jest wielkie, bo kominek wodny jest zwykle wyposażony w panel sterujący, na którym możemy ustawić maksymalną temperaturę wody w instalacji. Gdy z powodu na przykład dołożenia zbyt dużej ilości drewna do kominka, będzie ona przekroczona, zostaniemy o tym powiadomieni sygnałem dźwiękowym.

ZABEZPIECZENIE PRZED MROZEM

Pozostaje jeszcze kwestia mrozu, a dokładniej sytuacji, gdy z ważnych powodów musimy pozostawić nieogrzewany dom na przykład na dwa tygodnie. Pomijając, że nie jest to zdrowe dla domu, ponieważ przy bardzo niskiej temperaturze na zewnątrz może zamarznąć woda w instalacji, co grozi rozszczelnieniem lub popękaniem przewodów.

Dla uniknięcia takiej sytuacji niektórzy instalację grzewczą zasilaną kominkiem wodnym radzą wypełnić glikolem. Jest to oczywiście kosztowniejsze niż wypełnienie jej wodą, bo cena glikolu wynosi mniej więcej od 10 do 20 zł za 1 litr. Niewielka instalacja z rur miedzianych potrzebowałaby około 50 l, czyli w grę wchodziłaby kwota od 500 do 1000 zł.  Nie jest to mało, a w dodatku w razie przegrzania glikolu w płaszczu kominka, zimna woda z przewodu awaryjnego wypchnęłaby go do kanalizacji. Nie byłby więc to wydatek jednorazowy, nie mówiąc o tym, że takie wylewanie glikolu do kanalizacji na pewno nie jest obojętne dla środowiska.

Lepiej więc pozostać przy wodzie w instalacji i kupić popularne grzejniki olejowe (cena mniej więcej od 100-250 zł) do każdego z pomieszczeń, w których są grzejniki lub przebiegają przez nie przewody grzewcze. Grzejniki olejowe standardowo mają termostaty, które w razie naszej dłuższej nieobecności powinniśmy ustawić na przykład na 10°C.

Takie grzejniki przydałyby się też wtedy, gdy podczas dużych mrozów nikomu nie chce się wstawać, by dołożyć drewna do kominka. Ponieważ jednak zimy ostatnio mamy przeważnie łagodne, wydatki na awaryjne ogrzewanie grzejnikami będą raczej niewielkie.

Fot. KFD
Fot. 4 – Obudowany kominek z płaszczem wodnym wcale nie musi przypominać urządzenia, które zasila w ciepło grzejniki lub podgrzewa wodę do mycia
Zobacz także
W domach jednorodzinnych najczęściej stosowane są stropy gęstożebrowe – z częściowo prefabrykowanymi...
Wióry osikowe, podobnie jak wykonane z różnych gatunków drzew gonty, należą z pewnością do materiałów...
Fot. Vaillant
Można oczywiście – nawet w sposób komfortowy – ogrzewać dom niewielkim kosztem. Jest to jednak...
Fot. Sokółka Okna i Drzwi
Myli się ten, kto myśli, że w oknach drewniano-aluminiowych część profili jest wykonanych z drewna, a...