Kominiarze na straży wentylacji naturalnej
11 marca 2015

Kominiarz zapowiedział inwestorowi, który zwrócił się do nas z prośbą o radę, że nie zgodzi się na odbiór jego domu, wyposażonego w wentylację mechaniczną nawiewno-wywiewną z odzyskiem ciepła, jeśli kotłownia, kuchnia i salon nie będą dodatkowo wentylowane przez kominy grawitacyjne.

Dodać należy, że w kotłowni będzie zainstalowany kocioł gazowy z zamkniętą komorą spalania, a w salonie – kominek, do którego powietrze będzie dostarczane z zewnątrz oddzielnym przewodem, a spaliny z niego – wyprowadzane do atmosfery kominem dymowym. Oba te urządzenia nie będą miały zatem bezpośredniego kontaktu z powietrzem wewnątrz pomieszczeń. Ponadto dom jest w takiej fazie budowy, że postawienie dodatkowych kominów wentylacyjnych byłoby teraz poważnym problem.
Rozczarowanie inwestora jest tym większe, że zawierzył czasopismom budowlanym, w których wśród wielu zalet rekuperacji, wymieniana jest oszczędność związana z rezygnacją z budowy kominów wentylacji naturalnej.
Czym są zatem podyktowane te dodatkowe wymagania ze strony kominiarza? Oczywiście, jak to wyjaśnia sam fachowiec, przede wszystkim troską o zdrowie i bezpieczeństwo inwestora. Intencje jego zatem są szlachetne, choć jak wiadomo dobrymi chęciami… i tak dalej.
Kominiarz bowiem konieczność wykonania dodatkowych przewodów wentylacji naturalnej tłumaczy tym, że na przykład w czasie przerwy w dostawie prądu lub awarii rekuperatora, zastąpią one działanie wentylacji mechanicznej. Argument ten jest oczywiście bardzo słaby, ponieważ w domu wyposażonym tylko w trzy przewody wentylacyjne i ze szczelnymi oknami nie da się skutecznie wymieniać powietrza. Ponadto wentylacja naturalna, ze swej natury, latem nie działa wcale, a wiosną i jesienią – bardzo słabo, więc jeśli przerwy w dopływie prądu – na szczęście nie zdarzające się zbyt często – nastąpią właśnie w tym okresie, to i tak z dodatkowych przewodów wentylacyjnych nie będzie większego pożytku.
A przecież w razie chwilowego braku prądu można bardzo prosto i skutecznie przewietrzyć dom przez okresowe otwieranie okien, najlepiej na przestrzał.
Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że stawiając takie wymagania kominiarz nie bierze pod uwagę obowiązujących przepisów prawa budowlanego.
W warunkach technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie jest bowiem wyraźnie zapisane (§ 170. 3), że urządzenia gazowe z zamkniętą komorą spalania, mogą być instalowane w pomieszczeniach mieszkalnych, niezależnie od rodzaju występującej w nich wentylacji, pod warunkiem zastosowania koncentrycznych przewodów powietrzno-spalinowych.
Zatem nie ma tu zastosowania wciąż ważny przepis o przewodzie wentylacyjnym, wymaganym w kotłowniach z kotłem o otwartej komorze spalania. Ten sam przepis jest też źródłem wymagań kominiarza, by nad kominkiem w salonie była kratka wentylacyjna, która nie wiadomo, czemu miałaby służyć, poza ewentualnym zaciąganiem dymu do domu w sytuacji, gdy powietrze do kominka jest pobierane bezpośrednio z pomieszczenia, w którym stoi.
Jednak największym błędem kominiarza jest żądanie dodatkowych kanałów wentylacyjnych w domu wyposażonym w wentylację mechaniczną, gdy w obowiązujących warunkach technicznych, dotyczących budynków (§ 148. 2) wyraźnie zapisano, że w pomieszczeniu, w którym jest zastosowana wentylacja mechaniczna lub klimatyzacja, nie można stosować wentylacji grawitacyjnej ani wentylacji hybrydowej.
Wymaganie więc zastosowania dwóch rodzajów wentylacji w jednym domu jest już poważnym naruszeniem prawa i to powinno być w tej sprawie rozstrzygające.

Nie byłoby być może w całym tym zdarzeniu poważniejszego problemu, gdyby było ono jednostkowe. Zawsze bowiem mogą się trafić kominiarze, którzy nie mają doświadczenia z wentylacją mechaniczną i stąd ich tradycyjne podejście do problemu wymiany powietrza w domu. Jednak błyskawiczna sonda, przeprowadzona nie tylko wśród zaprzyjaźnionych inwestorów, którzy właśnie budują albo niedawno wybudowali dom, ale także ekspertów z branży grzewczej, potwierdza, że nie jest to sytuacja wyjątkowa. Generalnie bowiem wiedza wielu kominiarzy na temat domów z wentylacją mechaniczną jest raczej skromna i dlatego podchodzą do niej z dużą rezerwą.

Kominiarze twierdzą, że ludzie mieszkający w domach jednorodzinnym unikają ich, chociaż zgodnie z przepisami powinni oni raz w roku sprawdzić stan techniczny kominów w ich domach.
Być może powodem tego, jest brak kontroli ze strony nadzoru budowlanego. Ale możliwe też, że doświadczenia z kominiarzami podczas budowy domu radzą im teraz trzymać się od nich z daleka.

Dlatego kierujemy gorący apel do związków i organizacji kominiarskich, by systematycznie aktualizowały wiedzę swoich członków w zakresie wentylacji domów. Bo wprawdzie zrozumiałe jest – rzec by można zawodowe – przywiązanie kominiarzy do kominów, ale świat, także w dziedzinie budownictwa, idzie naprzód i warto za tymi zmianami nadążać.
Zwłaszcza że pracy dla kominiarzy bardzo długo jeszcze nie zabraknie. Bo nawet w domach z wentylacją mechaniczną, których nawiasem mówiąc nie ma jeszcze zbyt wiele, jest przynajmniej jeden komin. Ten od kominka w salonie. I zgodnie z przepisami – należy raz w roku go przeczyścić oraz sprawdzić jego stan techniczny.

Zobacz także
Fot. VELUX
Niezwykłe możliwości aranżacji, panoramiczny widok, poczucie przestrzeni oraz wnętrza pełna światła i...
Karnisze to nie tylko najwygodniejszy sposób na zawieszenie firanek oraz zasłon w pokoju. Coraz częściej...
W domach budowanych przez dewelopera zdarza się czasem, że inwestorzy chcą mieć wejście do łazienki...
Fot. Sokółka Okna i Drzwi
Żadna z zewnętrznych przegród domu nie musi pełnić tylu funkcji co okna. Oprócz ochrony przed zimnem, opadami...