Jak w stropie częściowo prefabrykowanym powiększyć otwór na schody?

Oczywiście najlepiej jest wszystko w nowym domu zaplanować na etapie projektu. Z wielu powodów, nie tylko finansowych, ale także po to, by nie zmuszać wykonawcy do wyburzania tego co właśnie zrobił. Często jednak zdarza się, że dopiero oglądając budowany dom w naturze inwestor decyduje się na zmiany. Na przykład na przynajmniej częściowe wykorzystanie na cele mieszkalne poddasza, które miało być nieużytkowe.

Oglądając projekt nie da się przecież wszystkich miejsc w domu sobie wyobrazić i ocenić, czy właśnie tak będzie nam pasowało najlepiej. Tym bardziej, jeśli budujemy swój pierwszy dom. Dlatego, szczególnie gdy budowa jest na etapie stanu surowego, nie warto zrezygnować z dokonania zmian, żeby potem nie żałować, że tego nie zrobiliśmy. Zwłaszcza jeśli przeróbki nie będą kosztować dużo, a jedyną niedogodnością mogą być kąśliwe uwagi wykonawcy, że „przecież można było o tym pomyśleć wcześniej”.

WIĘCEJ MIEJSCA NA STRYCHU

Przykładem takich niewielkich zmian, które zaowocowały dodatkową powierzchnią mieszkalną jest często zdarzająca się historia, która miała miejsce na budowie pewnego parterowego domu. Połacie jego dachu miały mieć mały spadek (około 20º) i opierać się na wieńcu stropowym, a przestrzeń pod nim przeznaczono na obszerny wprawdzie, ale niski stryszek. Wejście na niego miały zapewniać składane schody strychowe z korytarza, znajdującego się w „prywatnej” części domu, na które zostawiono otwór w stropie o wymiarach 156 x 120 cm (Fot. 1). Ponieważ jednak inwestorzy doszli do wniosku, że nawet jako strych, przestrzeń pod dachem będzie bardzo niska więc – jak to się często zdarza – postanowili nieco podnieść dach. W tym celu wymurowano ściany kolankowe na wysokość dwóch bloczków z żelbetowymi słupkami i wieńcem dachowym. W sumie dach podniósł się o 60 cm. Gdy postawiono więźbę dachową (Fot. 2), okazało się, że poddasze w środkowej części, pomiędzy płatwiami dachowymi, ma powyżej 2 m wysokości (a w kalenicy jeszcze więcej). Aż żal było zostawić takie miejsce o sporej powierzchni bez możliwości wykorzystania go na cele mieszkalne.

Fot. 1 – Pierwotnie na nieużytkowe poddasze miało się wchodzić po składanych schodach strychowych, przez otwór pozostawiony w żelbetowym stropie nad parterem
Fot. 2 – Po decyzji o wykonaniu niewielkich ścian kolankowych, więźba dachowa podniosła się na tyle, że w środkowym pasie poddasza znalazło się miejsce na pomieszczenie mieszkalne

Dlatego na etapie krycia dachu zamontowano w bliskiej odległości od kalenicy trzy okna połaciowe (Fot. 3), zamiast planowanego pierwotnie jednego wyłazu dachowego. Jedynym problemem związanym z decyzją o rozszerzeniu funkcji poddasza, był sposób wejścia na niego; korzystanie bowiem ze składanych schodów strychowych nie było dobrym pomysłem, przy założeniu, że przynajmniej okresowo będzie ono wykorzystywane przez mieszkańców lub ich gości. Żeby jednak myśleć o wykonaniu stałych schodów, trzeba było najpierw zwiększyć wymiary otworu w stropie (Fot.4).

Fot. 3 – W celu doświetlenia pomieszczenia użytkowego na poddaszu w dachu zamontowano dodatkowo trzy okna połaciowe, zamiast przewidzianego w projekcie wyłazu dachowego
Fot. 4 – Z pomieszczenia na poddaszu będzie można korzystać na co dzień jedynie wtedy, gdy będą prowadziły do niego stałe schody; ich zrobienie wymagało jednak powiększenia otworu w stropie

POWIĘKSZANIE OTWORU W STROPIE

Ponieważ w jedną stronę otwór w stropie miał długość równą szerokości korytarza (156 cm), więc w grę wchodziło jedynie powiększenie go w drugą stronę. Wykorzystując to, że strop nad parterem był typu teriva, zdecydowano się powiększyć wejście na poddasze o 60 cm, czyli o odległość równą rozstawowi częściowo prefabrykowanych belek stropowych. By to zrobić trzeba było bowiem usunąć jedynie fragment jednej belki i rząd pustaków stropowych.

Po sprawdzeniu układu belek stropowych na całej powierzchni stropu nad parterem (Rys. 1) okazało się, że jest on bardzo korzystny dla zamierzonego przedsięwzięcia, czyli poszerzenia otworu w stropie.

Rys. 1 – Powiększenie otworu na schody okazało się stosunkowo łatwe, dzięki korzystnemu rozmieszczeniu belek stropowych – korytarz był bowiem przykryty krótkimi belkami, opartymi na dwóch ścianach nośnych
1
Zobacz także

Generalnie nie ma obowiązku zawierania pisemnych umów z wykonawcami. Zdaniem prawników – umowa ustna jest tak samo ważna, jak ta zapisana. Problemem jest jedynie udowodnienie swoich racji, gdy dochodzi do konfliktu między stronami, gdyż mamy wtedy jedynie słowa przeciwko słowom. Dlatego kodeks cywilny wymaga, by umowa o roboty budowlane zawarta była w formie pisemnej. Gdyby bowiem wykonawca nie wykonał powierzonych mu robót lub zrobił to niezgodnie ze sztuką […]

.

Ocieplając istniejący dom trzeba zadbać nie tylko o wszystkie przegrody, które stykają się z powietrzem zewnętrznym, a więc ściany, dach i okna. Dla ograniczenia strat ciepła w budynku ważne jest też, by zostały odpowiednio ocieplone także te ściany i stropy, które oddzielają ogrzewane pomieszczenia mieszkalne od nieogrzewanych – na przykład garażu lub piwnicy. Nie dopilnowali tego właściciele segmentu w zabudowie szeregowej, w którym ocieplono ściany zewnętrzne i dach oraz wymieniono […]

.

Mamy już działkę, projekt domu i zapewnienie dostawy prądu ze strony zakładu energetycznego, a urząd nie wniósł sprzeciwu wobec naszego zgłoszenia albo uzyskaliśmy na starych zasadach pozwolenie na budowę. Podpisaliśmy też umowę z wybranym przez nas wykonawcą. Możemy zatem przystąpić do realizacji naszych budowlanych zamierzeń… Przed rozpoczęciem budowy domu powinniśmy jednak zadbać o kilka rzeczy, za które odpowiada inwestor. Nie oznacza to oczywiście, że musi to zrobić sam, ale na pewno powinien tego […]

.

Rozbudowując dom w poziomie trzeba liczyć się z tym, że dostawiając nowy fragment budynku do istniejącego nie uda się przeważnie obu tych części trwale połączyć w jedną całość. Na ich styku zapewne prędzej czy później powstaną rysy, a może nawet wyraźne pęknięcia. Najgorzej, że są to uszkodzenia bardzo często niemożliwe do całkowitego usunięcia. A przynajmniej za rozsądne pieniądze… Dobudowanie nowej części domu do istniejącej jest – z konstrukcyjnego punktu widzenia – […]

.