Jak powinno się opierać drewniane słupy na betonowym stropie?

W niektórych więźbach dachowych krokwie przenoszą wszystkie obciążenia z dachu nie tylko na murłaty, zamocowane do ścianek kolankowych, ale także – za pośrednictwem płatwi i drewnianych słupów, nazywanych dawniej stolcami – na żelbetowy strop nad parterem.

Takie rozwiązania spotykane są nie tylko w dużych więźbach płatwiowo-kleszczowych, ale także tych mniejszych – krokwiowo-jętkowych, które są najczęściej stosowane w domach jednorodzinnych ze stromymi dachami.
Choć w większości sytuacji więźby te całkiem dobrze obeszłyby się bez dodatkowych podparć (Fot. 1), to jednak zastosowanie w miejscach łączenia jętek z krokwiami dodatkowo dwóch równoległych płatwi, opartych na ścianach szczytowych i kilku drewnianych słupach, trudno uznać za błąd konstrukcyjny. Dzięki nim część obciążeń z dachu zostanie przeniesiona na strop żelbetowy (Fot. 2), odciążając tym samym ścianki kolankowe (co dla ich stabilności ma duże znaczenie) oraz czyniąc konstrukcję dachu zdecydowanie stabilniejszą.

Fot. 1 – W większości polskich domów jednorodzinnych dachy mają więźby krokwiowo-jętkowe, oparte jedynie na murłatach, zamocowanych w wieńcach dachowych wykonanych na ścianach kolankowych
Fot. 2 – Zdarzają się czasem takie więźby, w których krokwie w miejscu mocowania jętek, są dodatkowo oparte na płatwiach i na drewnianych słupach (tutaj tymczasowo – na stemplach z okrąglaków)

DREWNIANE SŁUPY NA BETONIE

Decydując się na takie rozwiązanie więźby dachowej warto zadbać o właściwe oparcie słupów na betonowej płycie stropu. Nie powinno być ono bezpośrednie, lecz przez kawałek deski (Fot. 3), której wymiary nie muszą być większe od wymiarów podstawy słupa (Fot. 4). Nie pełni ona bowiem roli stopy fundamentowej, której zadaniem jest zmniejszyć naciski przekazywane na przykład z żelbetowego słupa na grunt. Kawałek deski w tym miejscu stosuje się bowiem nie dla ochrony przed uszkodzeniem betonu, lecz właśnie słupa.

Fot. 3 – Słupy z drewnianych krawędziaków, podpierające więźbę dachową, nie powinny stać bezpośrednio na stropie, lecz na podkładkach z kawałków desek
Fot. 4 – Podkładka z desek nie musi być większa od podstawy słupa – na zdjęciu widać, że koniec przydługiej deski wcale nie przylega do stropu

Wprawdzie wytrzymałość wzdłuż włókien drewna może być nawet większa od betonu, ale nie należy się raczej obawiać, że słup postawiony na żelbetowym stropie może uszkodzić jego powierzchnię. Nie stanie się tak przede wszystkim dlatego, że rzeczywisty przekrój słupa jest większy niż by to wynikało z wytrzymałości drewna, ponieważ przy jego projektowaniu trzeba jeszcze uwzględnić, że może się on wyboczyć.
Podkładka z deski ma jedynie sprawić, że podstawa słupa będzie przylegała całą powierzchnią do stropu. Nie da się tego osiągnąć jedynie przez precyzyjne przycięcie końca słupa prostopadle do jego długości, gdyż akurat w miejscu jego postawienia powierzchnia stropu wcale może nie musi być idealnie pozioma, a więc obie powierzchnie nie muszą być „kompatybilne”.
Jeśli słup będzie opierał się tylko częścią swojego przekroju na betonie, może dojść do jego rozłupania wzdłuż słojów i oczywiście spowoduje to spadek jego nośności. Właśnie żeby tego uniknąć, ustawia się słup na kawałku deski. Ponieważ prostopadle do usłojenia drewno jest miękkie, więc zadziała w tym miejscu jak elastyczna i skuteczna, a przy tym bardzo tania przekładka, dzięki której obciążenia będą przez słup przekazywane na strop całą powierzchnią jego podstawy.
Pod deskę powinno się podłożyć kawałek papy asfaltowej, który oddzieli drewno od betonu (Rys. 1). Warto to zrobić nawet wtedy, gdy od wykonania stropu do montażu więźby dachowej minęło na tyle dużo czasu, że z betonu zdążył już odparować nadmiar wody technologicznej. Po prostu drewno reaguje inaczej na zmiany wilgotności powietrza niż beton i lepiej z zasady oddzielać je od siebie warstwą izolacji przeciwwilgociowej. A już na pewno wtedy, gdy słup wypada w pomieszczeniu (lub na jego granicy), w którym planowane jest wykonanie szczelnej izolacji podłogowej (Fot. 5).

Rys. 1 – Pod deskę powinno się podłożyć kawałek papy asfaltowej, by drewno nie stykało się bezpośrednio z betonem, nawet takim, z którego wyparowała już woda technologiczna
Fot. 5 – Gdy w pomieszczeniu ma być wykonana izolacja przeciwwilgociowa, to bez papy pod deską, na której opiera się słup podpierający płatew, nie da się zachować jej ciągłości

ZOBACZ TAKŻE:

Czy lepsza jest więźba tradycyjna, czy prefabrykowana?

Jakie drewno jest najlepsze na więźbę dachową?

Czy w domu parterowym warto robić strop żelbetowy?

Jak powinien być zbudowany dach stromy?

Zobacz także

Wystające ze ścian balkony są najbardziej wystawionymi na destrukcyjne oddziaływanie czynników atmosferycznych elementami domu. Słońce, deszcz, śnieg oraz częste i gwałtowane zmiany temperatury powodują, że nawet dobrze zabezpieczone z czasem niszczeją i wymagają remontu. Dotyczy to nie tylko warstw wykończeniowych, ale niekiedy także ich konstrukcji. Można się oczywiście zastanawiać, czy w domach jednorodzinnych – ze względu na bliskość ogrodu – balkony w ogóle są potrzebne. Jeśli już jednak […]

.

Wykonywanie więźb krokwiowo-jętkowych ma bardzo długą tradycję. Wciąż są one najczęściej stosowaną konstrukcją stromego, dwupołaciowego dachu. Mimo to połączenie jętek z krokwiami, mające dla tych dachów podstawowe znaczenie konstrukcyjne, wykonywane jest bardzo często niezgodnie ze sztuką budowlaną. Przy czym zdarza się to nawet zręcznym i wydawałoby się doświadczonym cieślom. O tym, że pozioma belka, nazywana jętką, służy do rozpierania pary krokwi mniej więcej […]

.

Są takie domy jednorodzinne, w których schody z parteru na piętro nie mają balustrad i poręczy – i to wcale nie dlatego, że właścicielom zabrakło pieniędzy na ich zrobienie. Tak po prostu zostały wymyślone, by przez oryginalną formę i wykończenie, swoją funkcją dekoracyjną konkurowały z komunikacyjną. Choć schody bez żadnych zabezpieczeń nie spełniają wymagań warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki (§ 296, § 298), ich posiadacze […]

.

W domach jednorodzinnych kanalizacja działa grawitacyjnie, co oznacza, że ścieki spływają pod własnym ciężarem do sieci kanalizacyjnej, przydomowej oczyszczalni ścieków lub osadnika bezodpływowego, popularnie nazywanego szambem. By było to możliwe, do pionów kanalizacyjnych musi być zapewniony dopływ powietrza. Bez dostępu powietrza do pionów, podczas na przykład spuszczania wody w toalecie, powstawałoby podciśnienie, którego skutkiem byłoby wysysanie wody znajdującej się w syfonie (zamknięciu wodnym) wanny lub umywalki. Przez […]

.