Dlaczego paroizolacja musi być położona szczelnie?

W ocieplonych połaciach dachu stromego, w którym nie ma sztywnego poszycia, wełna mineralna jest od strony zewnętrznej osłonięta wysokoparoprzepuszczalną membraną dachową, natomiast od środka – folią paroizolacyjną. Ta druga ma ograniczyć – a tak naprawdę opóźnić – przepływ pary wodnej z wnętrza domu do ocieplenia dachu.

Przy spowolnionym przepływie przez wełnę mineralną, para wodna z wnętrza domu będzie mogła być usuwana przez membranę dachową do otoczenia i nie dojdzie do jej wykroplenia ani zamarznięcia. Właśnie tę funkcję opóźniacza przepływu pary wodnej ma pełnić folia paroizolacyjna, najczęściej polietylenowa (Fot. 1), której grubość najlepiej jeśli nie jest mniejsza niż 0,20 mm.
Zasady montażu paroizolacji w ocieplonym dachu oraz sytuacje, w których można w ogóle z niej zrezygnować opisaliśmy w poradzie: Czy na poddaszu potrzebna jest paroizolacja? Podkreślaliśmy w niej, że najważniejszą rzeczą przy układaniu folii paroizolacyjnej jest zachowanie jej ciągłości i dbanie o to, by w żadnym miejscu nie pozostawić w niej nawet najdrobniejszych szczelin i otworów. Wymóg szczególnej staranności dotyczy zwłaszcza „trudnych” miejsc w dachu, na przykład wnęk wokół okien dachowych (Fot. 2).

Fot. 1 – Folia paroizolacyjna ma opóźniać przepływ pary wodnej z wnętrza domu do wełny mineralnej – łatwiej jednak zachować jej szczelność, jeśli jest mocowana na metalowych profilach, a nie pod nimi
Fot. 2 – O szczególnie staranne ułożenie paroizolacji trzeba zadbać w „trudnych” miejscach dachu – jego narożach, przejściach kominów przez warstwy dachu oraz we wnękach okien dachowych

Paroizolację najlepiej mocować bezpośrednio do metalowych profili (po uprzednim ich odtłuszczeniu), używając do tego celu dwustronnych taśm samoprzylepnych. (przeczytaj: W którym miejscu powinno się ułożyć paroizolację w ocieplonym dachu?).
Gdy folia z jakiś powodów musi być mocowana bezpośrednio do drewnianych elementów dachu, dobrze jest nie robić tego za pomocą metalowych zszywek, którymi można łatwo ją podziurawić. Lepiej już użyć do tego gwoździ i zastosować „patent” ze sznurkiem, który – okręcany wokół ich szerokich łebków – podtrzymuje folię na całej długości łaty lub krokwi (Fot. 3 i 4). Dzięki temu napór wełny mineralnej na folię przejmowany jest na całej długości jej mocowania, a nie tylko punktowo w miejscach przybicia gwoździ. Nie ma więc obawy, że paroizolacja „zerwie” się z łebka gwoździa i przez powstałą dziurę para wodna będzie wnikać do ocieplenia.

Fot. 3 – Jeśli obudowę ocieplenia dachu odłożono na później, trzeba zadbać by folia paroizolacyjna nie została uszkodzona pod naporem wełny mineralnej – dotyczy to szczególnie miejsc jej mocowania do krokwi lub łat
Fot. 4 – Tę paroizolację zamocowano wstępnie zszywkami dekarskimi, ale zaraz potem zastosowano pewniejsze mocowanie za pomocą sznurka, napiętego pomiędzy gwoździami z dużym łebkiem, nazywanymi „papiakami”

Mimo niewielkich wymiarów takiego otworu, intensywność przenikania pary wodnej do wełny mineralnej jest tak duża, że stosunkowo szybko powoduje jej miejscowe zawilgocenie. Skutki tego nie są od razu widoczne, ale ponieważ wilgotna i zamarzająca wełna traci swoje właściwości izolacyjne, więc proces ten nabiera przyspieszenia i w końcu objawia się mokrymi plamami na obudowie poddasza, wykonanej z płyt g-k. Mieszkańcy najczęściej podejrzewają, że odpowiedzialne za to jest przeciekające pokrycie dachu, gdy tymczasem w większości sytuacji winowajcą jest niestarannie ułożona paroizolacja.

BADANIA NIESZCZELNOŚCI W PAROIZOLACJI

O tym, jak intensywne jest przenikanie pary wodnej przez nieszczelności w paroizolacji świadczą wyniki badań, wykonanych przez Institut für Bauphysik w Stuttgarcie (źródło: DBZ 12/89, strona 1639ff). Przeprowadzono je na folii polietylenowej o współczynniku Sd = 30 m, co oznacza, że pod względem oporu dyfuzyjnego pary wodnej jest ona równoważna z warstwą powietrza o grubości 30 m (dla porównania wysokoparoprzepuszczalne membrany dachowe mają Sd na poziomie 0,015-0,030 m, czyli tylko 1,5-3 cm!).
Gdy w trakcie badań w takiej paroizolacji zrobiono otwór o wymiarach 2 x 2 cm (Rys. 1), to przepłynęło przez niego 90 razy więcej pary wodnej niż w tym samym czasie zdołało przeniknąć, pokonując opór dyfuzyjny, przez 1 m² folii bez takiego otworu.
Podobny był efekt, gdy porównywano szczelną paroizolację z taką, w której pozostawiono szczelinę o szerokości tylko 1 mm (Rys. 2). W ciągu doby przez 1 m² pełnej folii przepłynęło tylko 0,5 g pary wodnej, podczas gdy przez tę ze szczeliną – aż 800 g, czyli 1600 razy więcej!

Rys. 1 – Przepływ pary wodnej z wnętrza domu: a) przez paroizolację ciągłą (dyfuzja); b) przez otwór w paroizolacji o wymiarach 2 x 2 cm (konwekcja)
Rys. 2 – Przepływ pary wodnej ze środka domu: a) przez 1 m² folii paroizolacyjnej; b) przez szczelinę o długości 1 m i szerokości 1 mm

Z tych dwóch badań wynika, że nawet niewielkie, ale długie szczeliny (na przykład pozostawione w miejscach łączenia arkuszy folii) mogą mieć większy wpływ na zwilgocenie dachu niż nawet spore, ale pojedyncze otwory w folii paroizolacyjnej (na przykład w miejscach jej mocowania).
Niezależnie jednak od szczegółowych wniosków, wyniki tych badań najlepiej pokazują, dlaczego trzeba dbać o zachowanie szczelności podczas układania paroizolacji w ocieplonym dachu.

Uwaga! Z tych samych powodów nie należy zapominać też o wszelkich przejściach przez paroizolację przewodów instalacji elektrycznej – w miejscach punktów oświetleniowych, gniazdek i włączników. Przez nie też wilgoć z wnętrza domu może przenikać do ocieplenia dachu.

ZOBACZ TAKŻE:

Czy na poddaszu potrzebna jest paroizolacja?

Dlaczego paroizolacja musi być położona szczelnie?

W którym miejscu powinno się ułożyć paroizolację w ocieplonym dachu?

Jak powinien być zbudowany dach stromy?

Jak poprawnie osadzić puszki elektryczne w zabudowie ściany kolankowej na poddaszu?

Zobacz także

Wystające ze ścian balkony są najbardziej wystawionymi na destrukcyjne oddziaływanie czynników atmosferycznych elementami domu. Słońce, deszcz, śnieg oraz częste i gwałtowane zmiany temperatury powodują, że nawet dobrze zabezpieczone z czasem niszczeją i wymagają remontu. Dotyczy to nie tylko warstw wykończeniowych, ale niekiedy także ich konstrukcji. Można się oczywiście zastanawiać, czy w domach jednorodzinnych – ze względu na bliskość ogrodu – balkony w ogóle są potrzebne. Jeśli już jednak […]

.

Wykonywanie więźb krokwiowo-jętkowych ma bardzo długą tradycję. Wciąż są one najczęściej stosowaną konstrukcją stromego, dwupołaciowego dachu. Mimo to połączenie jętek z krokwiami, mające dla tych dachów podstawowe znaczenie konstrukcyjne, wykonywane jest bardzo często niezgodnie ze sztuką budowlaną. Przy czym zdarza się to nawet zręcznym i wydawałoby się doświadczonym cieślom. O tym, że pozioma belka, nazywana jętką, służy do rozpierania pary krokwi mniej więcej […]

.

Są takie domy jednorodzinne, w których schody z parteru na piętro nie mają balustrad i poręczy – i to wcale nie dlatego, że właścicielom zabrakło pieniędzy na ich zrobienie. Tak po prostu zostały wymyślone, by przez oryginalną formę i wykończenie, swoją funkcją dekoracyjną konkurowały z komunikacyjną. Choć schody bez żadnych zabezpieczeń nie spełniają wymagań warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki (§ 296, § 298), ich posiadacze […]

.

W domach jednorodzinnych kanalizacja działa grawitacyjnie, co oznacza, że ścieki spływają pod własnym ciężarem do sieci kanalizacyjnej, przydomowej oczyszczalni ścieków lub osadnika bezodpływowego, popularnie nazywanego szambem. By było to możliwe, do pionów kanalizacyjnych musi być zapewniony dopływ powietrza. Bez dostępu powietrza do pionów, podczas na przykład spuszczania wody w toalecie, powstawałoby podciśnienie, którego skutkiem byłoby wysysanie wody znajdującej się w syfonie (zamknięciu wodnym) wanny lub umywalki. Przez […]

.