JAK POPRAWIĆ STAN BUDYNKÓW JEDNORODZINNYCH W POLSCE

4 października 2017 r., w Centrum Prasowym PAP, odbyła się debata ekspertów z udziałem Kazimierza Smolińskiego Sekretarza Stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa, poświęcona ocenie możliwości poprawy stanu polskiego budownictwa jednorodzinnego pod kątem jego wpływu na zdrowie Polaków, efektywność energetyczną oraz ograniczenie powstawania smogu. Pretekstem do spotkania były wyniki najnowszego raportu „Barometr zdrowych domów 2017”, którego inicjatorem jest Grupa VELUX.

W debacie, którą poprowadziła redaktor Grażyna Błaszczak, uczestniczyli przedstawiciele różnych interesariuszy zarówno rządu, organizacji pozarządowych, jak i biznesu.

Wstępem do debaty była prezentacja Jacka Siwińskiego, prezesa VELUX Polska, najważniejszych wniosków z najnowszego raportu „Barometr zdrowych domów 2017”. Okazuje się, że skala problemu jest duża. Tylko 50 % Polaków stać na modernizację i remont domu, tymczasem 26 % mieszkań w Polsce jest niedogrzana, 25 % niedoświetlona, zaś 22 % zagrzybiona, a przestrzale kotły i niski standard energetyczny polskich domów jednorodzinnych są główną przyczyną powstawania szkodliwego smogu. Prawie 9 milionów Polaków nie stać na ogrzewanie domów, a około 6 milionów spośród nas zalega z rachunkami za energię. Palimy więc byle czym, w byle czym. Złe warunki domowe, jak również smog są przyczyną wielu chorób układu oddechowego, a także wzrostu zachorowalności na nowotwory. Zaniechanie działań na rzecz poprawy sytuacji w budownictwie jednorodzinnym wiąże się z dużymi kosztami społecznymi. Ale nie tylko smog zatruwa nasze organizmy. Jak podkreślał Jacek Siwiński – coraz częściej na astmę, alergie nowotwory, chorujemy przez życie w złych warunkach – w niedogrzanych, wilgotnych i niedoświetlonych domach.

Odpowiadając na pytanie o stanowisko rządu i plany poprawy sytuacji w budownictwie jednorodzinnym Kazimierz Smoliński, wiceminister infrastruktury i budownictwa, przyznał, że warto stawiać na kompleksową modernizację i dobrze dopracowany program długofalowy. Według szacunków, na zmodernizowanie wszystkich budynków, które tego wymagają potrzebne jest 200 mld złotych. To olbrzymie potrzeby, dlatego Ministerstwo zamierza współpracować z innymi Ministerstwami (w tym Środowiska i Finansów), NFOŚiGW, jak również Bankiem Światowym, który chce przeprowadzić program pilotażowy w woj. małopolskim i śląskim.

Minister przyznał również, iż w ostatnich latach wzrosła w Polsce liczba pieców, w których spala się wszystko. Z jednej strony przyczyną jest ubóstwo, z drugiej chciwość i brak wiedzy. Dlatego ważne jest, aby zmienić system, poprawić edukację i świadomość. Kazimierz Smoliński zauważył również, że z dopłat Funduszu Termomodernizacyjnego korzystają nieliczni właściciele domów jednorodzinnych. Według Ministra od 2018 r. będą oni mogli zacząć oszczędzać w ramach Indywidualnych Kont Mieszkaniowych. Zachętą ma być premia z budżetu państwa. Dostaną ją osoby, które oszczędności przeznaczą na gruntowny remont. To znaczy premiowane będą inwestycje, które wymagają pozwolenia na budowę albo zgłoszenia z projektem.

Natomiast Marek Zaborowski z Instytutu Ekonomii Środowiska zwrócił uwagę, że do roku 2015 nie było w Polsce żadnego programu skierowanego do właścicieli budynków jednorodzinnych, chociaż w tym samym czasie, już od dwudziestu lat, funkcjonował Fundusz Termomodernizacji. Krytycznie ocenił likwidację przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) programu „Ryś”, który zakładał preferencyjną pożyczkę wraz z dopłatą do termomodernizacji domów jednorodzinnych. Wyraził poparcie dla pomysłu współpracy z Bankiem Światowym. Jednocześnie podkreślił, że jest wiele problemów dlatego możliwe, iż trzeba pomyśleć o kilku różnych programach wsparcia. Powinny być one tak przygotowane, aby trafiły do tych, którzy naprawdę powinni z nich skorzystać. Jednocześnie podkreślił potrzebę budowania świadomości społecznej i zapału ludzi do modernizacji swoich domów. A dofinansowania powinny być mądre – czyli trzeba dać tyle, aby ludzi zmobilizować do działania.

W debacie nie mogło zabraknąć również wątku smogu, gdyż jak się okazuje budynki jednorodzinne o niskim standardzie energetycznym oraz przestarzałym systemie grzewczym są w 40 % odpowiedzialne za powstawianie smogu i złą jakość powietrza w Polsce.

Dr Krzysztof Księżopolski z Instytutu Badań nad Bezpieczeństwem, Energią i Klimatem, apelował, aby zaniechać mówienia o termomodernizacji, gdyż są to wyrzucone pieniądze, lecz o kompleksowej modernizacji, czyli znacznie głębszym, strategicznym rozwiązaniu. Kompleksowe modernizacje pozwoliłyby się zmniejszyć o 4,4 % całkowite zużycie energii w polskiej gospodarce. Musimy dążyć do mniejszej konsumpcji energii i wprowadzić taką pomoc publiczną, aby ten cel zrealizować. Trzeba znaleźć również stabilne źródło finansowania, gdyż jest to proces długofalowy. Krzysztof Księżopolski krytycznie odniósł się do pomysłu wymiany kotłów, jako rozwiązania na ograniczenie smogu. Według niego jest to gaszenie pożaru za pomocą kubełka wody. Wymiana źródła ciepła powinna bowiem nastąpić po kompleksowej modernizacji. Zwrócił również uwagę na potrzebę budowania świadomości społecznej, iż nie można palić śmieciami, a także wypracowania mechanizmów administracyjnych, dzięki którym można byłoby skutecznie wyciągać konsekwencję od osób łamiących zakaz palenia byle czym. Ważne jest również mówienie o długofalowości proponowanych rozwiązań. Jak podkreślał Krzysztof Księżopolski – istotne jest to, że mamy dzisiaj konsensus między podziałami politycznymi odnośnie podjęcie działań na rzecz poprawy jakości powietrza w Polsce. I to daje szanse na wypracowanie wspólnej polityki na dłużej.

W związku z uczestnictwem w debacie Jacka Siwińskiego, reprezentującego przemysł, pojawiło się pytanie odnośnie roli przedsiębiorców w działaniach na rzecz rozwiązania problemu.

Jacek Siwiński dostrzega dwie role, które powinien odegrać przemysł. Po pierwsze, powinien wyznaczać standardy, dlatego musi być innowacyjny, proponować rozwiązania, które można potem uprościć i upowszechnić. Po drugie, powinien być kołem napędowym i pokazywać kierunki, w które warto zmierzać, głównie pod względem technologicznym. Nie powinien być hamulcem do wprowadzania zmian. A rozwiązania jakie powstają nie powinny faworyzować tylko jednej branży. Należy rozmawiać ponadsektorowo mając na uwadze efekty i wspólne cele.

Raport „Barometr Zdrowych domów 2017” dostępny jest w wersji elektronicznej na stronie: www.velux.pl/zdrowedomy.

Materiał prasowy Velux

Zobacz także

Najczęstszym objawem złego działania wentylacji naturalnej (nazywanej też – niezbyt słusznie – grawitacyjną) w naszym domu są zaroszone szyby okien. Zazwyczaj najbardziej widoczne jest to rano w sypialniach, zwłaszcza takich, w których śpią dwie osoby. Dopiero w drugiej kolejności sygnałem złej wentylacji mogą być plamy wilgoci w narożnikach ścian i na nadprożach okien, na których prędzej lub później pojawiają się czarne, wodoodporne kropki, […]

.

Izolacja przeciwwilgociowa, wykonana w poziomie parteru, ma dla domów niepodpiwniczonych niezwykle istotne znaczenie. Odcina ona bowiem cały budynek od wilgoci gruntowej. Dlatego jest niezmiernie ważne, by była nie tylko wystarczająco mocna i trwała, ale przede wszystkim ułożona szczelnie. Izolacja ta składa się z warstwy przeciwwilgociowej, ułożonej na zewnętrznych i wewnętrznych ścianach fundamentowych (Fot. 1) oraz – w terminie późniejszym – na podkładzie betonowym podłogi na gruncie (Fot. 2). Wykonuje się […]

.

W domach murowanych folię paroizolacyjną, chroniącą ocieplenie z wełny mineralnej przed zbyt gwałtownym napływem pary wodnej z wnętrz, stosuje się jedynie w dachach stromych i stropodachach o konstrukcji drewnianej. Inaczej jest z domami kanadyjskimi, czyli takimi, które są wykonane w technologii lekkiego szkieletu drewnianego. W „kanadyjczykach” paroizolację stosuje się we wszystkich przegrodach zewnętrznych, które mają kontakt z otoczeniem, a więc nie tylko w dachach stromych nad mieszkalnym poddaszem. Montuje się ją […]

.

Fundamenty, będące podstawą każdego budynku, mają bardzo duże znaczenie nie tylko dla jego trwałości, ale także sztywności. Jeśli są dobrze zaprojektowane i wykonane, to mogą uchronić go przed uszkodzeniami, spowodowanymi na przykład nierównomiernym osiadaniem gruntu. Niestety sposób, w jaki w Polsce najczęściej wykonuje się ławy fundamentowe domów jednorodzinnych nie jest najlepszy. Zwykle betonuje się je bowiem bezpośrednio w wykopie (Fot. 1), często nawet wtedy, gdy nie za bardzo […]

.