Czy mając przyłącze wodociągowe, warto zrobić własne ujęcie wody do podlewania ogrodu?

Obecnie wodociągi miejskie i gminne dostarczają wodę pitną do większości domów w Polsce. Nie oznacza to jednak, że zrobienie własnej studni na działce, choćby do podlewania ogrodu lub spłukiwania podjazdu, nie ma ekonomicznego sensu.

Za zużytą wodę z wodociągu płacimy bowiem podwójnie, gdyż do opłaty za każdy jej metr sześcienny trzeba jeszcze doliczyć koszt odbioru ścieków. Przy czym słowo „podwójnie” jest tutaj umowne, bo na przykład w Warszawie za 1 m³ ścieków płacimy ponad półtora raza więcej niż za samą wodę. Z tego powodu warto do kwestii wody przeznaczonej do podlewania ogrodu, która przecież nie trafia do kanalizacji, podejść inaczej niż do tej zużywanej w domu do celów sanitarno-higienicznych.
Pierwszy sposób na zmniejszenie rachunków za wodę, to założenie, w porozumieniu z zakładem wodociągowym, ogrodowego podlicznika, który będzie mierzył wodę zużywaną do podlewania trawnika, rabat i krzewów czy zasilania oczka wodnego. Dzięki temu za część wody, której zużycie zostanie zarejestrowane przez główny wodomierz, będziemy płacić bez opłaty ściekowej.
Jeśli jednak mamy duży ogród i planujemy wyposażyć go w instalację automatycznego podlewania, warto pomyśleć o zrobieniu własnej studni.

WŁASNA STUDNIA

Własnym ujęciem wody na potrzeby ogrodowe może być studnia wiercona lub głębinowa. Wydajność i niezawodność tej pierwszej zależy przede wszystkim od warunków gruntowych i wodnych na działce, przy czym należy pamiętać, że poziom wód gruntowych może ulegać sporym wahaniom i zwykle latem bywa niższy niż na przykład wiosną lub jesienią. Może więc się zdarzyć, że z takiej pompy podczas gorącego lata możemy mieć zbyt mało wody.
Zdecydowanie pewniejsza od studni wierconej jest – trochę droższa od niej inwestycyjnie – pompa głębinowa, która tłoczy wodę z kilkudziesięciu metrów i na jej wydajność nie mają wpływu wahania poziomu wód powierzchniowych.
Pompa głębinowa, dzięki swoje budowie, jest w stanie tłoczyć wodę ze znacznych głębokości (w przeciwieństwie do studni wierconej, która wyposażona jest w pompę ssącą i w związku z tym może podawać wodę jedynie z głębokości nie większej niż 7 m).
Pompa taka umieszczana jest w osłonie z rur stalowych, a dostęp do niej zapewnia studnia kopana, wykonana w ogrodzie z kilku betonowych kręgów (Rys. 1). Pompa ta, dopiero po włączeniu prądu, tłoczy wodę rurami, które zazwyczaj – zwłaszcza gdy ma ona działać przez cały rok – prowadzone są poniżej strefy przemarzania gruntu. Żeby uniknąć okresowych przerw w dostawie wody, na końcu przewodu, który dostarczana jest woda, montuje się zbiornik przeponowy. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy ze zgromadzonej w nim wody korzystać natychmiast, a gdy spadnie jej ciśnienie, czujnik znajdujący się przy zbiorniku włącza pompę głębinową, która przestanie działać dopiero wtedy, gdy ciśnienie w nim osiągnie ustawioną wartość.

Rys. 1 – Własne ujęcie wody, służące przede wszystkim do podlewania trawników i przydomowych roślin, to spore oszczędności, szczególnie wtedy, gdy ogród jest spory lub jest w nim duże oczko wodne

Jeśli decyzję o zrobieniu własnego ujęcia wody podjęliśmy na etapie budowy domu, to możemy zbiornik przeponowy wraz z czujnikiem ciśnieniowym zainstalować w kotłowni (Fot. 1) lub innym pomieszczeniu technicznym. Tak będzie dla niego dużo lepiej, gdy nie trzeba będzie opróżniać go z wody na zimę oraz nie będzie narażony na wahania temperatury i wilgoć; łatwiejsza będzie też jego konserwacja. Alternatywą dla takiej lokalizacji jest bowiem studnia z betonowych kręgów w ogrodzie, gdzie warunki funkcjonowania dla zbiornika przeponowego są zdecydowanie gorsze. Na ten wariant należy się więc zdecydować dopiero wtedy, gdy studnia powstaje już po wybudowaniu domu.

1
Zobacz także

Fundamenty pod przydomowy taras z drewnianych lub kompozytowych desek, opartych na legarach, najłatwiej zrobić z betonowych słupów, osadzonych w gruncie. Na takich fundamentach można również bezpiecznie postawić drewniany domek letniskowy – i to nawet sporej wielkości. Do zrobienia słupków fundamentowych najwygodniej jest użyć tekturowych tulei szalunkowych (Fot. 1), stosowanych teraz bardzo często do wykonywania konstrukcyjnych słupów żelbetowych o przekroju okrągłym. Pod taras wystarczy, jeśli tuleje będą […]

.

Sygnałem tego, że z dachem stromym dzieje się coś złego, są najczęściej mokre plamy, pojawiające się na płytach gipsowo-kartonowych zabudowy poddasza. Zwykle odpowiedzialnością za to obarcza się dekarzy, którzy wykonali pokrycie dachu. Wydaje się to logiczne, ponieważ to właśnie ono ma chronić wnętrze domu przed opadami atmosferycznymi. Czasem jednak winę za plamy wilgoci mogą ponosić osoby, które wykonywały ocieplenie dachu i jego zabudowę z płyt g-k. […]

.

Pewnie każdego właściciela ogrodu, w którym jest oczko wodne o nieco większych rozmiarach, odwiedziły kiedyś dzikie kaczki. Zwykle nie zabawiły długo i po krótszym lub dłuższym odpoczynku poleciały dalej. A przecież jest prosty i niedrogi sposób, by zachęcić je do dłuższego pobytu. Może nawet na całe lato… Wystarczy, jeśli na naszym ogrodowym stawie zrobimy dla rodziny kaczek wyspę z domkiem, czyli budką lęgową (Fot. 1). Może […]

.

Gdy wyposażony we wszelkie instalacje budynek w całej swojej okazałości stoi już pod dachem, a otwory w jego ścianach wypełniają okna i drzwi, inwestor oddycha z ulgą, będąc przekonany, że najważniejszą fazę budowy ma już za sobą. Tymczasem czekają go jeszcze prace wykończeniowe, od których jakości w dużej mierze zależy to, jak będzie mu się mieszkać w nowym domu. Końcowa faza budowy domu (Fot. 1) jest dla inwestora nie […]

.