Jak z krótszych belek zrobić długie płatwie dachowe?

W więźbach o konstrukcji płatwiowo-kleszczowej płatwie, czyli drewniane belki oparte na słupach z krawędziaków, są bardzo ważnymi elementami nośnymi. W więźbach tych krokwie główne, połączone ze sobą kleszczami, znajdują się nad słupami. Natomiast rozmieszczone między nimi krokwie pośrednie przekazują obciążenia na słupy właśnie za pośrednictwem płatwi.

Bywa jednak, że opartymi na słupach płatwiami podpiera się także krokwie w najczęściej stosowanych w domach jednorodzinnych więźbach krokwiowo-jętkowych. Dotyczy to szczególnie dachów o stosunkowo małym pochyleniu połaci (Fot. 1 i 2). Dzięki takiemu rozwiązaniu spora część obciążeń z dachu jest przekazywana – przez płatwie i słupy – bezpośrednio na żelbetowy strop na parterem. Odciąża się przez to ścianki kolankowe, które w klasycznych więźbach krokwiowo-jętkowych muszą w całości przejąć obciążenia z dachu. Zastosowanie więc ścian stolcowych, składających się z płatwi i podpierających je słupów (stolców) ma korzystny wpływ na nośność i stabilność dachowej konstrukcji.

Fot. 1 – Przy stosunkowo małym pochyleniu połaci dachowych warto krokwie – w miejscu ich połączenia z jętkami – podeprzeć dwiema płatwiami, opartymi na słupach
Fot. 2 – Liczba słupów podpierających płatwie zależy głównie od odległości między ścianami szczytowymi, ich rozstaw nie powinien być jednak większy niż 3,5-4 m

DŁUGIE PŁATWIE

Podczas wykonywania takich więźb dachowych pewien problem stwarzają płatwie, które w domach, w których odległość między ścianami szczytowymi jest duża mają sporą długość (Rys. 1).

Rys. 1 – Długich płatwi nie da się zrobić z jednej belki i trzeba je „poskładać” z kilku krótszych belek

W domu, w którym wymiar dłuższego boku wynosi około 14 m, długość płatwi przekracza 15 metrów. Trzeba bowiem uwzględnić konieczność ich wysunięcia poza ściany szczytowe dla podparcia krokwi, podtrzymujących te fragmenty połaci dachu, które dla ochrony bocznych elewacji wystają poza obrys domu.Zrobienie takich płatwi z pojedynczych belek nie jest praktycznie możliwe nie tylko ze względu na ich spory koszt, ale także dlatego, że takiej długiej tarcicy raczej nie znajdziemy w pobliskich składach budowlanych lub tartakach. Również transport na budowę, ze względu na ich długość, byłby zapewne dość trudnym i ryzykownym przedsięwzięciem.
Z tych powodów płatwie takie wykonuje się z reguły z krótszych belek, których długość nie przekracza 6 m.
Najprostszym rozwiązaniem jest taki podział płatwi na krótsze odcinki, by połączenia pojedynczych belek wypadły nad słupami. Trzeba jedynie ich stykające się ze sobą końce połączyć nakładkami z blachy.
Ten wariant jest łatwy do zrealizowania, ma jednak ten minus, że ciągłą płatew zamieniliśmy na kilka swobodnie podpartych belek, a przez to ma ona mniejszą nośność niż wtedy, gdyby była jedną belką, podpartą co 3-4 m słupami. By zachować jej projektowaną nośność, powinniśmy zastosować większe przekroje belek niż te, które były przewidziane w projekcie dachu (chyba że konstruktor od razu przewidział taki właśnie sposób wykonania płatwi).

PŁATEW Z KRÓTSZYCH BELEK

Większą nośność będą miały płatwie wykonane z krótszych elementów, jeśli poszczególne jej odcinki połączymy nakładkami lub zamkami (Rys. 2). Mogą być one proste, ukośne lub – najlepiej – mieć postać ukośnych zamków ciesielskich. Miejsca łączenia belek powinny być skręcone ze sobą za pomocą co najmniej dwóch śrub o odpowiednio dużej średnicy. Pod ich nakrętki powinny być podłożone podkładki o dość dużej średnicy, by podczas dokręcania nie zostały wciśnięte w drewno.
Jeśli w taki sposób wykonamy połączenie poszczególnych elementów płatwi, to z punktu widzenia mechaniki budowli możemy je traktować jako belki ciągłe, a więc o zdecydowanie większej nośności niż wtedy, gdy są belkami swobodnie podpartymi na słupach. Ważne jedynie, żeby połączenia te wypadły mniej więcej w 1/5-1/6 rozstawu między słupami (Fot. 3), bo w tych miejscach naprężenia ściskające i rozciągające, wywołane zginaniem płatwi, są najmniejsze.

Rys. 2 – Różne możliwości łączenia belek na długości: od nakładki prostej, po „zazębiający się” zamek – wszystkie oczywiście powinny być skręcone śrubami
Fot. 3 – Najkorzystniej jest, jeśli połączenia na zamek belek tworzących jedną płatew wypadają w miejscach odsuniętych od słupów o 1/5-1/6 ich rozstawu

Nie powinno się więc łączyć belek bezpośrednio nad słupami (Fot. 4), gdyż w tym miejscu jest największy podporowy moment zginający i lepiej, żeby płatew miała tutaj pełny przekrój, nieosłabiony zamkiem.
Tym bardziej nie należy „odwracać” zamków w płatwi w taki sposób (Fot. 5), że koniec belki „wolnej” nie jest oparty na zamku belki spoczywającej na słupie, lecz jedynie do niego podwieszony za pomocą wbitych od góry gwoździ(!). Dla przeniesienia sporych obciążeń z dachu nie wystarczy też, że belka „wolna” samym swoim końcem jest odrobinę wsparta na słupie. Dlatego – by uniknąć problemów z opisywaną więźbą dachową – powinno się możliwie szybko obie części tak zrobionego zamka skręcić ze sobą co najmniej dwiema solidnymi śrubami.

Fot. 4 – Oparcie płatwi na słupie to nie jest dobre miejsce do łączenia belek na zamek – płatew jest w tym miejscu silnie wyginana i lepiej, żeby miała pełny przekrój, nieosłabiony ukośnym zamkiem
Fot. 5 – W żadnym razie nie należy wykonywać połączenia elementów płatwi w taki sposób jak tutaj – belka z lewej strony jedynie małym końcem opiera się na słupie i nie utrzymają jej wbite od góry gwoździe

więcej na ten temat:

Czy lepsza jest więźba tradycyjna, czy prefabrykowana?

Jak poprawić usztywnienie połaci dwuspadowego dachu?

Jak powinien być zbudowany dach stromy?

Dlaczego nie należy używać mokrego drewna do zrobienia więźby dachowej?

Jakie drewno jest najlepsze na więźbę dachową?

Zobacz także

Najczęstszym objawem złego działania wentylacji naturalnej (nazywanej też – niezbyt słusznie – grawitacyjną) w naszym domu są zaroszone szyby okien. Zazwyczaj najbardziej widoczne jest to rano w sypialniach, zwłaszcza takich, w których śpią dwie osoby. Dopiero w drugiej kolejności sygnałem złej wentylacji mogą być plamy wilgoci w narożnikach ścian i na nadprożach okien, na których prędzej lub później pojawiają się czarne, wodoodporne kropki, […]

.

Izolacja przeciwwilgociowa, wykonana w poziomie parteru, ma dla domów niepodpiwniczonych niezwykle istotne znaczenie. Odcina ona bowiem cały budynek od wilgoci gruntowej. Dlatego jest niezmiernie ważne, by była nie tylko wystarczająco mocna i trwała, ale przede wszystkim ułożona szczelnie. Izolacja ta składa się z warstwy przeciwwilgociowej, ułożonej na zewnętrznych i wewnętrznych ścianach fundamentowych (Fot. 1) oraz – w terminie późniejszym – na podkładzie betonowym podłogi na gruncie (Fot. 2). Wykonuje się […]

.

W domach murowanych folię paroizolacyjną, chroniącą ocieplenie z wełny mineralnej przed zbyt gwałtownym napływem pary wodnej z wnętrz, stosuje się jedynie w dachach stromych i stropodachach o konstrukcji drewnianej. Inaczej jest z domami kanadyjskimi, czyli takimi, które są wykonane w technologii lekkiego szkieletu drewnianego. W „kanadyjczykach” paroizolację stosuje się we wszystkich przegrodach zewnętrznych, które mają kontakt z otoczeniem, a więc nie tylko w dachach stromych nad mieszkalnym poddaszem. Montuje się ją […]

.

Fundamenty, będące podstawą każdego budynku, mają bardzo duże znaczenie nie tylko dla jego trwałości, ale także sztywności. Jeśli są dobrze zaprojektowane i wykonane, to mogą uchronić go przed uszkodzeniami, spowodowanymi na przykład nierównomiernym osiadaniem gruntu. Niestety sposób, w jaki w Polsce najczęściej wykonuje się ławy fundamentowe domów jednorodzinnych nie jest najlepszy. Zwykle betonuje się je bowiem bezpośrednio w wykopie (Fot. 1), często nawet wtedy, gdy nie za bardzo […]

.