Dlaczego w domu musi być zapewniona stała wymiana powietrza?

listek54Zaduch, nieprzyjemne zapachy oraz wilgoć wykraplająca się na szybach okien i czarny nalot w narożach ścian to wyraźny sygnał, że wentylacja w pomieszczeniach jest niewystarczająca. Jednak to nie uciążliwość tych objawów jest głównym powodem, dla którego powinna być zapewniona stała wymiana powietrza w domu.

Powietrze służy nam przede wszystkim do oddychania (czytaj: do życia) i dlatego zawsze powinno być czyste i zawierać odpowiednią ilość tlenu. Tymczasem w procesie oddychania zamieniamy tlen na dwutlenek węgla, a materiały budowlane i wykończeniowe, z których zbudowany jest nasz dom, nieustannie zatruwają powietrze oparami związków organicznych chemii budowlanej. Do tego dochodzi unoszący się w powietrzu kurz z licznymi alergenami. Potrzebujemy świeżego powietrza, by usunąć z domu te wszystkie zanieczyszczenia.
Niestety przez większą część roku powietrze na zewnątrz jest zimniejsze niż w pomieszczeniach mieszkalnych. Dlatego musimy go ogrzać, co sporo kosztuje. Wydatki te skłaniają niektórych do radykalnego uszczelnienia domu i zmniejszenia ilości dopływającego z zewnątrz świeżego powietrza. Zawsze ma to katastrofalne skutki dla zdrowia mieszkańców. Powietrze powinno być bowiem w domu stale wymieniane – co najmniej pół kubatury domu co godzinę!

ROLA WENTYLACJI

Rola wentylacji dla komfortu i zdrowia użytkowników budynków jest nie do przecenienia. Wynika to przede wszystkim z naszej fizjologii, a dokładniej ze sposobu, w jaki funkcjonuje nasz układ oddechowy. Zachodzący w nim proces wymiany gazowej, czyli wydalania z organizmu dwutlenku węgla i pobierania z powietrza tlenu, wymaga bezpośredniego kontaktu powietrza z krwią. Oznacza to, że – niejako przy okazji – wszystko to, co znajduje się w powietrzu, przedostaje się bezpośrednio do naszego krwioobiegu. Taki mechanizm wymiany gazowej mógł powstać tylko dzięki temu, że skład ziemskiej atmosfery jest bardzo stabilny, a jej składniki nie mają negatywnego wpływu na organizmy (poza bakteriami beztlenowymi).
Niestety, cywilizacja techniczna zmieniła nasz sposób życia i atmosferę, w której oddychamy. Współczesny człowiek ponad 80% czasu spędza w pomieszczeniach zamkniętych. Dodatkowo, od połowy dwudziestego wieku przemożny wpływ na skład powietrza, które wdychamy, ma przemysł chemiczny. Wytwarza on surowce do produkcji większości przedmiotów, które nas otaczają, w tym także samych budynków. Wszystkie one emitują w większym lub mniejszym stopniu związki organiczne, których obecność we krwi u człowieka prowadzi do istotnego uszczerbku na zdrowiu. Dlatego świeże powietrze jest nam potrzebne jak… powietrze, bo tylko ono może nas ochronić przed trującymi emisjami otoczenia, w którym spędzamy znakomitą większość życia.

DWUTLENEK WĘGLA

Na jakość powietrza istotny wpływ ma także nasza własna emisja dwutlenku węgla. Nie jest to – jak powszechnie wiadomo – toksyczny składnik powietrza, którym oddychamy, ale wpływa na nasz intelekt. Każdy z nas ma doświadczenie przemożnej senności, jaka go ogarniała na lekcjach, wykładach i oficjalnych akademiach. W znakomitej większości sytuacji nie miało to związku z nieprzespaną nocą czy niedostatkami warsztatu oratorskiego prelegenta. Jak zbadano, przyczyną takiego stanu, skutecznie blokującego dostęp informacji do naszego mózgu i czyniącego naszą obecność jako słuchacza co najmniej nieefektywną, jest zwiększone stężenie dwutlenku węgla w powietrzu. Żeby zatem nie przekroczyć poziomu, pozwalającego na efektywną pracę intelektualną, trzeba w ciągu godziny dostarczyć na każdą osobę aż 40 m³ świeżego powietrza.

PARA WODNA

Inną ważną rolą wentylacji jest usuwanie z pomieszczeń nadmiaru pary wodnej. Jako gatunek jesteśmy przystosowani do życia w szerokim zakresie wilgotności powietrza, ale nie aż takiej, jaka panowałaby w pomieszczeniach, które są pozbawione dostatecznej wentylacji. Jesteśmy bowiem niepohamowanymi producentami pary wodnej, poczynając od jej emisji z każdym oddechem, po przygotowanie posiłków i zabiegi higieniczne, kiedy to zamieniamy w parę wiele litrów wody dziennie.

Fot. 1 – Para wodna, wykraplająca się po zimnej nocy na szybach wokół profili okiennych, to jeden z sygnałów, że wymiana powietrza w domu jest niewystarczająca
Fot. 2 – W miejscach, w których para wodna wykrapla się na najchłodniejszych fragmentach ścian, powstają bardzo sprzyjające warunki do rozwoju grzybów pleśniowych

GRZYBY DOMOWE

Być może udałoby się nam przystosować do życia w wilgotnej atmosferze, gdyby nie wykraplanie się pary wodnej na chłodniejszych elementach zewnętrznych przegród budynku (Fot. 1). To zjawisko przyczynia się do powstawania pleśni (Fot. 2), a wraz z nimi mykotoksyn w powietrzu, które – że posłużymy się cytatem z Wikipedii – „są przyczyną ostrych i przewlekłych zatruć (także śmiertelnych), mogą powodować alergie, grzybice, choroby układu oddechowego, pokarmowego i wątroby, a także liczne choroby związane z osłabieniem układu odpornościowego”. Jedynym sposobem uniknięcia tych zagrożeń, jest zapobieganie nadmiernej wilgotności powietrza. Osiągamy to, usuwając w pierwszej kolejności powietrze z pomieszczeń, w których powstają duże ilości wilgoci, czyli kuchni, łazienek i toalet.

STAŁA WYMIANA POWIETRZA W DOMU

Nie byłoby pewnie takich problemów ze stałą wymianą powietrza w większości domów, zwłaszcza zimą, gdyby nie fakt, że tym, co tak naprawdę ogrzewamy w budynku, jest powietrze. To od jego temperatury (i wilgotności) zależy, czy jest nam w domu zimno czy ciepło. To prawda, że podczas działania urządzeń grzewczych ogrzewają się także elementy konstrukcji i wyposażenia domu. Ale są one tylko akumulatorami ciepła, które je oddadzą, gdy temperatura powietrza w domu się obniży. To właśnie z tego powodu większość mieszkańców ma skłonność do tego, by ciepłe, ogrzane za ich pieniądze powietrze zatrzymać w domu jak najdłużej.
Ponieważ jednak wentylacja jest nam niezbędna, dlatego zarówno jej ograniczanie ze względu na koszty ogrzewania, jak i jej nieskuteczność spowodowana czynnikami technicznymi i atmosferycznymi, musi odbić się na tym, co dla każdego człowieka najcenniejsze, czyli na zdrowiu.

1
Zobacz także

Ściany i podłogi łazienek, w których okresowo panuje podwyższona wilgotność, wykańcza się najczęściej płytkami ceramicznymi. Dzięki nim łatwiej utrzymać w tych pomieszczeniach czystość, co ze względu na ich funkcję ma oczywiście duże znaczenie. Płytki ceramiczne chronią też zarówno podłogi, jak i ściany łazienek przed chwilowym zawilgoceniem podczas kąpieli domowników. Nie oznacza to oczywiście, że nie można łazienek wykańczać w inny sposób. Ten sam tynk, który układa […]

.

Szczególnie trudnym miejscem podczas układania płytek ceramicznych na ścianach łazienki lub kuchni są ich narożniki wypukłe (zewnętrzne). Takich problemów nie ma natomiast w narożach wklęsłych (wewnętrznych), w których płytki spotykają się pod kątem prostym (zazwyczaj), więc nie widać ich boków. W narożach wypukłych płytki ścienne spotykają się pod kątem rozwartym (z reguły 270º), więc ich boczne krawędzie są widoczne – obie lub […]

.

Myli się ten, kto myśli, że wybierając do ocieplania dwuwarstwowych ścian domu styropian najtańszy, zaoszczędził pieniądze. Może się bowiem okazać, że na droższy styropian o lepszych parametrach, wydamy mniej niż na ten, o gorszych właściwościach izolacyjnych. W ścianach dwuwarstwowych (Fot. 1), ocieplanych metodą lekką mokrą, to styropian (rzadziej – wełna mineralna) odpowiada przede wszystkim za ich izolacyjność termiczną (zobacz: Jaki styropian zastosować do ocieplenia ściany dwuwarstwowej?). […]

.

Sufity podwieszane z płyt gipsowo-kartonowych i rusztów z metalowych profili montuje się w całym pomieszczeniu lub jedynie w jego części. Mogą one służyć do ukrycia różnego rodzaju prowadzonych pod stropem instalacji – na przykład wentylacyjnych lub klimatyzacyjnych. Częściej jednak służą celom dekoracyjnym, oddzielając wizualnie niektóre strefy wnętrza – na przykład otwartą kuchnię od salonu (Fot. 1). Niezależnie od powodów zastąpienia tradycyjnych tynków sufitami podwieszanymi, najczęściej trzeba w nich […]

.