Dlaczego z części działki, na której ma stanąć dom trzeba usunąć ziemię roślinną?

Jest kilka powodów, dla których przed rozpoczęciem budowy powinno się zdjąć ziemię roślinną z miejsca, na którym ma stanąć dom i przenieść ją tam, gdzie mogłaby bezpiecznie przeczekać prace budowlane i być później wykorzystana przy urządzaniu ogrodu.

Już pierwszy powód mógłby wystarczyć za wszystkie pozostałe: ziemia roślinna, nazywana też glebą lub humusem, jest po prostu droga. Jej wywrotka kosztuje trzy do pięciu razy więcej niż gruntu jałowego.
Powinniśmy więc warstwę ziemi roślinnej zdjąć z miejsc, na których nie będzie później potrzebna, czyli z obrysu wykopu pod fundamenty domu oraz z jego najbliższego sąsiedztwa, a także na przykład z przyszłego podjazdu czy tarasu.
Oszczędności mogą być znaczne, gdyż ziemi tej może być całkiem sporo. W zależności od działki jej grubość może wynosić od 10 do nawet 30 cm. Łatwo to ustalić, bo ze względu na zawartość próchnicy humus różni się kolorem i strukturą, od położonych głębiej martwych biologicznie warstw gruntu.
Trzeba przy tym mieć świadomość, że pozostawiona na swoim miejscu ziemia będzie ugniatana ciężkim sprzętem i zabrudzana resztkami materiałów budowlanych. Po takich doświadczeniach nie przetrwa więc naszej budowy i przy urządzaniu ogrodu trzeba ją będzie wymienić na nową.
Ważne też, żeby przy zdejmowaniu i składowaniu nie mieszać jej z gruntem wydobytym na przykład z wykopów pod fundamenty, bo pod względem biologicznym jest on jałowy i nic na nim nie urośnie.

Fot. 1 – Tak składowana ziemia powinna dobrze przetrwać budowę – pryzma ma nie więcej niż metr wysokości, a jej struktura zapewnia dobre napowietrzanie i nawadnianie dolnych warstw

Przechowywanie

Ziemię roślinną należy przechowywać w pryzmach o wysokości nie przekraczającej 1,5 m. Powinna być ona ułożona możliwie luźno, tak by zarówno powietrze, jak i woda mogły docierać do głębiej położonych warstw (Fot. 1).
Na miejsce jej składowania warto wybrać teren możliwie blisko wykopu pod fundamenty, by ograniczyć koszty jej transportu. Powinno ono być jednak na tyle odsunięte od wznoszonego domu, by ziemia nie osuwała się do wykopu, nie utrudniała prowadzenia robót oraz nie była narażona na ugniatanie ciężkimi samochodami, które będą wjeżdżały na działkę, by na przykład rozładować materiały budowlane (Fot. 2). Nie może być też wysypiskiem dla budowlanego gruzu (Fot. 3).
Ziemi roślinnej nie należy jednak rozkładać pod drzewami, żeby ich korzeniom nie zabierać powietrza i wody, co mogłoby doprowadzić do ich usychania.

Fot. 2 – Ziemia roślinna została składowana poza budowlanymi szlakami komunikacyjnymi, jednak nie powinna być ułożona w tak wysokiej pryzmie, gdyż z powodu braku tlenu jej dolne warstwy mogą obumierać
Fot. 3 – Z tak potraktowanej ziemi roślinnej nie będzie już żadnego pożytku w ogrodzie; pod gruzem betonowym „nie doczeka” końca budowy

Szkodliwość budowlana

Pozostawianie ziemi roślinnej w obrysie budynku jest niewskazane nie tylko ze względów finansowych, ale także budowlanych. Ziemia roślina ze swej natury jest słabo zagęszczona, więc pod obciążeniem osiada. Nie nadaje się zatem do układania na niej warstw podłogi na gruncie. Może też być powodem pękania ścian działowych na parterze.
Ponadto znajdują się też w niej zarodniki grzybów domowych, które w sprzyjających warunkach cieplno-wilgotnościowych mogą zacząć owocować w pomieszczeniach parteru.

W latach osiemdziesiątych pewien inwestor z pomocą szwagra i teścia zbudował dom sposobem, w pełni znaczenia tego słowa, gospodarczym. Budynek był niepodpiwniczony, więc zrobili tylko ławy fundamentowe pod ściany zewnętrzne i jedną wewnętrzną, nie przejmując się ziemią roślinną, która pozostała pomiędzy ścianami fundamentowymi. Potem w garażu i w dwóch przyległych do niego pomieszczeniach zrobili wylewki z betonu, ułożone bezpośrednio na ziemi. Nie minęło nawet pół roku, gdy wylewki pękły w kilku miejscach, a na ścianie wewnętrznej jednego ze wspomnianych pomieszczeń pojawił się grzyb domowy. Po uniesieniu kawałków popękanej betonowej podłogi, ujrzeli jego malowniczą, białą grzybnię.

By uniknąć takich zagrożeń, należy ziemię roślinną usunąć spod domu, nawet gdy stać nas na to, by po budowie ułożyć na całej działce nową warstwę gleby.

Zobacz także

Sygnałem tego, że z dachem stromym dzieje się coś złego, są najczęściej mokre plamy, pojawiające się na płytach gipsowo-kartonowych zabudowy poddasza. Zwykle odpowiedzialnością za to obarcza się dekarzy, którzy wykonali pokrycie dachu. Wydaje się to logiczne, ponieważ to właśnie ono ma chronić wnętrze domu przed opadami atmosferycznymi. Czasem jednak winę za plamy wilgoci mogą ponosić osoby, które wykonywały ocieplenie dachu i jego zabudowę z płyt g-k. […]

.

Pewnie każdego właściciela ogrodu, w którym jest oczko wodne o nieco większych rozmiarach, odwiedziły kiedyś dzikie kaczki. Zwykle nie zabawiły długo i po krótszym lub dłuższym odpoczynku poleciały dalej. A przecież jest prosty i niedrogi sposób, by zachęcić je do dłuższego pobytu. Może nawet na całe lato… Wystarczy, jeśli na naszym ogrodowym stawie zrobimy dla rodziny kaczek wyspę z domkiem, czyli budką lęgową (Fot. 1). Może […]

.

Gdy wyposażony we wszelkie instalacje budynek w całej swojej okazałości stoi już pod dachem, a otwory w jego ścianach wypełniają okna i drzwi, inwestor oddycha z ulgą, będąc przekonany, że najważniejszą fazę budowy ma już za sobą. Tymczasem czekają go jeszcze prace wykończeniowe, od których jakości w dużej mierze zależy to, jak będzie mu się mieszkać w nowym domu. Końcowa faza budowy domu (Fot. 1) jest dla inwestora nie […]

.

Ściany działowe z płyt gipsowo-kartonowych, przykręconych z obu stron do rusztu z metalowych profili i oddzielonych od siebie wełną mineralną, są zdecydowanie lżejsze od murowanych z bloczków lub pustaków. Są na tyle lekkie, że można je postawić w dowolnym miejscu stropu, bez wykonywania w nim wcześniej odpowiednich wzmocnień. Także pod względem akustycznym poprawnie wykonane ściany działowe z płyt g-k są lepsze od większości murowanych. Jedyne obawy osób, które decydują się […]

.